Malta poluje na ptaki. "Do zmiany nie da się ludzi zmusić" [FRAGMENT KSIĄŻKI]
Są tacy, którzy celowo nie jeżdżą na Maltę w proteście przeciwko polowaniom. Dla nich strzelanie do migrujących ptaków niewiele się różni od sezonu na wieloryby na Wyspach Owczych. Publikujemy fragment najnowszej książki Michała Potockiego „Malta. Święci i diabły“.
Świtało, gdy Joe dolewał mi do kawy żambur, likier na bazie anyżu. Natalino w tym czasie rozpakowywał domowej roboty qagħaq tal-għasel, okrągłe ciasteczka wypełnione czarną masą na miodzie. Siedzieliśmy w cieniu drzew na plastikowych krzesełkach pod wiejską altaną Joego nieopodal Mġarru. Rozpościerał się stamtąd piękny widok na szeroką dolinę. Z oddali dochodziły odgłosy wabików, gwizdków skonstruowanych tak, by przywoływać konkretne gatunki ptaków.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.