Wróbel: Ukraina o „bohaterach UPA”, a Polska widać tak już ma [FELiETON]
Wielu publicystów uznało uhonorowanie „bohaterów UPA” przez prezydenta Ukrainy za moment do otrąbienia końca polskich złudzeń wobec polityki Kijowa. Wydaje mi się jednak, że złudzenia takie są już dawno porzucone.
Już wiemy, że Zełenskiemu uśmiecha się twarz do głębokiej współpracy z Niemcami. A Polska to dla Ukrainy gracz mało istotny, słabszy od głównej europejskiej potęgi gospodarczej i rządzony przez premiera, który nie zadziera z Berlinem. Na dodatek uznaje się w Kijowie, że Polska i tak musi Ukrainę wspierać. Po pierwsze dlatego, że w razie sukcesu Kremla Rosja byłaby naszym sąsiadem. I to podwójnie, bo po wcieleniu Ukrainy niewiele będziemy czekać, by do pełnej łączności z Moskwą wróciła Białoruś. Po drugie, Polska i tak pomaga, mimo że „my” (Kijów) nic jej właściwie nie dajemy. Widać tak już naród polski ma, że nie potrafiąc wymusić wzajemności, godzi się na jej brak.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.