Węgry po wyborach. Czy Péter Magyar rozbije zabetonowany przez Orbána system?
Wybory parlamentarne pokazały, że Węgrzy oczekują nie wymiany elit, lecz głębokiej przebudowy państwa. Magyar będzie musiał sięgnąć po te metody, które Fidesz wykorzystał do zabetonowania swojej pozycji po dojściu do władzy w 2010 r. Jak pogodzić społeczne oczekiwania resetu z ramami praworządności Unii Europejskiej?
Péterowi Magyarowi udała się rzecz wręcz nieprawdopodobna. Lider TISZ-y pokonał system, który w swoim założeniu miał zapewnić absolutną nieodwołalność władzy Viktora Orbána. Jak zdradził w środę rano (15 kwietnia), podczas swojego pierwszego od półtora roku wywiadu w węgierskich mediach publicznych, w latach 2024–2026 odbył aż 700 bez pośrednich spotkań z wyborcami. To skala kampanijnego wysiłku, która nie znajduje precedensu w węgierskiej polityce, wsparta dodatkowo tytanicznym zaangażowaniem 50 tys. wolontariuszy, którym premier in spe dziękował już wielokrotnie od niedzielnego wieczoru.
Magyar w każdym swoim wystąpieniu podkreśla, że Węgrzy zagłosowali w tych wyborach nie za zwykłą zmianą rządu, lecz za obaleniem całego dotychczasowego systemu. Paradoks polega na tym, że aby ostatecznie zdemontować ten układ, Magyar najprawdopodobniej będzie musiał sięgnąć po te same twarde narzędzia i metody, które Fidesz wykorzystał do zabetonowania swojej pozycji po dojściu do władzy w 2010 r. Zawsze warto też pamiętać, że dzisiejszy wróg nr 1 Orbána w latach 2002–2024 sam pozostawał lojalnym członkiem jego partii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.