Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie ma jednego sposobu na Pragę

Praga
<p>W każdym razie po latach – i po dziesiąt kach wizyt – wiem, że nie ma jednego sposobu na to miasto, na jego czytanie. Niektóre z tych sposobów wydają mi się wręcz dość mylące.</p>PAP/EPA / MARTIN DIVISEK
18 lipca 2021

Kiedyś chodziłem po Pradze tropem knajp. Potem – tropem motywów literackich. Jeszcze później – by uniknąć turystycznej nawałnicy – wydeptywałem trotuary peryferyjnych dzielnic.

Kiedy latem 1992 r. pierwszy raz wybierałem się do Pragi, wiedziałem o niej bardzo niewiele – był to szereg mglistych wyobrażeń zbudowanych na bazie migawek z filmów, lektury (wielokrotnej) „Przygód dobrego wojaka Szwejka” Jaroslava Haška i „Zbyt głośnej samotności” Bohumila Hrabala oraz przeglądania czarno-białego niemieckojęzycznego albumu fotograficznego „Prag”, należącego do mojego dziadka (na zdjęciu okładkowym po moście Karola jechały samochody). Tak czy owak, nic nie mogło mnie przygotować na to miasto.

Pozostało 97% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.