Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Chuligańskie prawo do symetrii. Ukraina może uderzyć w rosyjskie elity

Pogrzeb Darji Duginy. Moskwa, 23 sierpnia 2022 r.
<p>Pogrzeb Darji Duginy. Moskwa, 23 sierpnia 2022 r.</p>EPA/PAP
26 sierpnia 2022
aktualizacja 26 sierpnia 2022

Czy Kreml mógł stać za zamachem, by uzasadnić eskalację wojny? Bez przesady. Rosja nie potrzebuje śmierci swoich zwolenników, by uzasadniać odpalenie kolejnych kalibrów w stronę Ukrainy.

"Kiedy rozmawialiśmy po raz ostatni, na festiwalu „Tradycja”, powiedziała: tato, czuję się jak wojowniczka, czuję się jak bohaterka. I chcę taka być. Nie chcę innego przeznaczenia. Chcę być z moimi ludźmi i z moim krajem. Jeśli ktoś był poruszony jej śmiercią, jej osobowością i uczciwością, miałaby tylko jedno życzenie: nie wspominajcie mnie, nie gloryfikujcie, walczcie za nasz kraj. (…) Ona umarła za naród. Umarła za Rosję. Na linii frontu i ten front jest tutaj” – mówił, płacząc, na pogrzebie Darji Duginy jej ojciec Aleksandr.

Rosja żegna Darię Duginę. "Rzeczywistość równoległa. Albo psychuszka"

W uroczystości zorganizowanej w pomieszczeniach wieży telewizyjnej Ostankino przemawiał też Dmitrij Kisielow, szef „Wiadomości”, prezenter telewizyjny i propagandzista kremlowski, który na unijnej liście sankcyjnej za swoje zasługi w krzewieniu putinizmu znajduje się już od 2014 r. „Jaka może być odpowiedź Rosji? Z jednej strony bezkompromisowa denazyfikacja i demilitaryzacja Ukrainy. Bezkompromisowe działania. Jedność w kraju. Ale jeśli mówimy o szczegółach, ta kobieta (Ukrainka oskarżona o podłożenie bomby – red.), nie chcę wypowiadać jej nazwiska, musi być dostarczona do Rosji, osądzona i ukarana” – komentował. Chwilę po wywodach o denazyfikacji wystąpił następca Władimira Żyrinowskiego i deputowany do Dumy Leonid Słucki. „Jedno państwo, jeden prezydent, jedno zwycięstwo” – podkreślał, nawiązując do sloganu nazistów: „Jeden naród, jedna Rzesza, jeden wódz”. Odczytano również przygotowane na pogrzeb słowa Władimira Putina. Prezydent mówił o „podłym” ataku na Darję Duginę, która miała „najprawdziwsze rosyjskie serce”. Nazwał ją „dziennikarką, uczoną, filozofem, korespondentem wojennym”. Przyjaciele Dugina opowiadali o „wojnie ze złem”, w której Darja zginęła jak Chrystus.

Przyglądanie się uroczystościom żałobnym było jak funkcjonowanie w rzeczywistości równoległej. Albo w psychuszce. W sierpniu 2022 r. w Moskwie dowiadujemy się, że jakaś z piekła wyciągnięta faszystowska republika zabija na ulicach rosyjskich miast. Ataku 24 lutego nie było. Nie było Buczy i Mariupola. Nie było wsi i miast, które Rosja zrównała z ziemią. Już wcześniej szef MSZ Siergiej Ławrow stwierdził, że za „barbarzyńskim” zamachem stoją Ukraińcy. Zresztą na pogrzebie nikt nawet nie ukrywał, że za śmierć odpowiada osobiście Wołodymyr Zełenski. Najciekawszy z tego wszystkiego był jednak komentarz Nikity Monczenki, kolegi Darji, który przekonywał, że czas skończyć z graniem w „specjalną operację” w Ukrainie i zacząć „prawdziwą wojnę”.

Paradoksalnie w podobnym tonie wypowiadał się… sekretarz ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ołeksij Danyłow. Stwierdził, że „Kreml potrzebuje mobilizacji społecznej”, stąd FSB planuje serię zamachów w kraju, która skonsoliduje naród. Jak zapewniał Danyłow, w przeciwieństwie do Rosji Ukraina nie jest na wojnie z cywilami i to nie ona jest odpowiedzialna za podłożenie bomby pod samochodem Duginy.

Kto zabił Darię Duginę

Po kilku dniach od zamachu na Duginę nic w tej sprawie nie jest pewne. Najprawdopodobniej celem nie była ona, lecz jej ojciec. Sam wysłannik Putina na pogrzeb określił Dugina mianem „wchoża”, czyli osoby, która ma dostęp do „wysokich gabinetów”. O tym, czy tak rzeczywiście jest, można dyskutować. Pewne jest, że filozof dał podstawy ideologiczne do wojny przeciwko Ukrainie. I to nie w 2022 r., lecz krótko po pomarańczowej rewolucji w 2004 r. Wtedy na określenie sąsiada sformułował pojęcie pseudopaństwa i odmówił mu prawa do istnienia (Polsce zresztą też).

FSB po kilkunastu godzinach od zamachu stwierdziło, że stoją za nim ukraińskie służby specjalne. Nie sposób wierzyć instytucji, która słynie z patologicznego kłamstwa. Jednak nie sposób też przyjąć argumentów, że po kilkunastu godzinach nie można sformułować tez na temat potencjalnych architektów ataku. Jest dokładnie na odwrót – to pierwsze godziny śledztwa są decydujące dla ustalenia podstawowych faktów i przyjęcia wstępnych założeń.

Krótko po zamachu Ilja Ponomariow, były deputowany do Dumy z ramienia Sprawiedliwej Rosji, który jako jedyny głosował przeciwko aneksji Krymu, powiedział, że odpowiedzialność ponosi Rosyjska Narodowa Armia Republikańska (RNAR). Odczytał jej manifest i stwierdził, że udział w zamachu miała Natalia Wowk. Ta sama, którą wskazuje FSB jako odpowiedzialną za podłożenie ładunku wybuchowego. I ta sama, która miała zbiec do Estonii.

Pozostało 66% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.