Chiny, które dotąd stawiały wyłącznie na Moskwę, zaczęły „dywersyfikować pakiet”
W cieniu toczących się na ukraińskim stepie działań zbrojnych pracuje dyplomacja. I to coraz intensywniej. Czy to początek końca tej wojny?
Chiny, które przespały pierwszy rok wojny, stawiając wyłącznie na Moskwę, zaczęły najwyraźniej „dywersyfikować pakiet”. Temu bowiem przede wszystkim służy europejski wojaż Li Hui, byłego ambasadora ChRL w Rosji, tytułowanego teraz „specjalnym przedstawicielem do spraw euroazjatyckich”. Ze swej strony Wołodymyr Zełenski coraz częściej opuszcza Kijów i odwiedza ważne stolice świata zachodniego, uzyskując w nich deklaracje, sporo mówiące o strategicznych intencjach głównych aktorów dramatu. W tle mamy zaś słabnącą Rosję i rachuby na nowe rozdanie w globalnym porządku.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.