Literaturę czytaj nieliteralnie. Mario Vargas Llosa - pisarz, który omal nie został prezydentem
„Fikcja to kłamstwo skrywające głęboką prawdę” – uważał Mario Vargas Llosa. Według niego tylko powieściowe zmyślenia pozwalają spojrzeć trzeźwo na otaczającą nas rzeczywistość. Peruwiański noblista zmarł w niedzielę 13 kwietnia. Miał 89 lat.
Dla wielu czytelników na całym świecie, także tych polskich, jego twórczość jest dowodem na to, że niestroniąca od skomplikowanych zabiegów formalnych literatura może być zarazem potoczysta i wciągająca jak najlepszy film akcji. Jego książki się czytało, a nie tylko doceniało – jak to się dzieje w przypadku wielu noblistów.
Vargas Llosa na najwyższe wyróżnienie musiał czekać wyjątkowo długo – dostał je dopiero w 2010 r., kiedy podobno już dawno przestał na nie liczyć. Tomasz Pindel w biografii pisarza stawia tezę, że opory szwedzkich akademików przed uhonorowaniem jednego z najwybitniejszych powieściopisarzy drugiej połowy XX wieku wynikały z zaangażowania Llosy w politykę.
Intelektualista w polityce
W 1990 r. pisarz omal nie został prezydentem Peru. W pierwszej turze o włos wyprzedził Alberto Fujimoriego, z którym następnie przegrał w drugiej. Zwycięstwo rywala Vargasa Llosy otworzyło dekadę autorytarnych rządów, które z jednej strony dosyć sprawnie rozprawiły się z terroryzującym południe kraju „Świetlistym Szlakiem”, z drugiej zaś doprowadziły do gigantycznego rozrostu korupcji i upadku parlamentaryzmu. W 2009 r. Fujimoriego skazano prawomocnie na 25 lat więzienia za łamanie praw człowieka i morderstwa polityczne (po zaledwie ośmiu latach za kratami niesławny przywódca skorzystał z prezydenckiego ułaskawienia, zmarł w 2024 r.).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.