Europa nie powinna ślepo podążać za USA
Nie dajmy się wciągnąć w bezsensowną i nieuzasadnioną wojnę z Iranem tylko po to, by przypodobać się Trumpowi. Zachód może jej kiedyś żałować tak jak inwazji na Irak - pisze Karolina Wójcicka.
Niewiele ponad miesiąc temu podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos premier Kanady Mark Carney ogłosił koniec międzynarodowego porządku opartego na zasadach, sugerując, że na Zachodzie doszło do rozłamu. Jednocześnie zaapelował do państw średniej wielkości – tzw. middle powers – o zacieśnienie współpracy w obliczu rosnącej roli twardej siły i nasilającej się rywalizacji mocarstw. W jego ocenie tylko w ten sposób można zbudować bardziej odporny ład międzynarodowy.
Carney wygłosił to przemówienie w szczególnym momencie. Kilka tygodni wcześniej Stany Zjednoczone zaatakowały Wenezuelę, uprowadzając jej prezydenta – dyktatora Nicolása Maduro. Równolegle Donald Trump zaostrzył retorykę w sprawie Grenlandii, nie wykluczając użycia siły w celu zajęcia wyspy. Nic dziwnego, że obecni w Davos przywódcy zareagowali owacjami na stojąco, a w całej Europie uznano wystąpienie za przełomowe. Zachód uwierzył, że potrzebuje nowej, nietrumpistowskiej wizji polityki zagranicznej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.