Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Bunt to wolność

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Młoda krakowska filmoznawczyni Urszula Tes w książce "Kino beat generation" odwołuje się do jednego z najciekawszych nurtów w filmie i literaturze amerykańskiej. Dla Tes pojęcie "beat generation" jest bardzo szerokie - mieszczą się w nim zarówno konkretne biografie przedstawicieli nurtu, jak i strefa wpływów, która towarzyszy twórczym eksperymentom wielu współczesnych artystów. Beat generation było zakorzenione zarówno w filozofii zen, jak i w muzyce jazzowej. Wszystkich artystów łączył bunt przeciwko obowiązującej, opresyjnej tradycji. Koryfeusze nurtu: Kerouac, Ginsberg czy Burroughs, wywodzili się ze świata jazzu, kultury hippisowskiej, a nawet - jak było w przypadku Burroughsa - z punk rocka.

Przez kilka dekad uważano dzieła bitników za niegroźne ekscesy wariatów, frustratów i hochsztaplerów. Tylko nieliczni dostrzegali, że spoza abnegackiej postawy wyłania się zbiorowy portret artystów różnych dziedzin.

Oczywiście celem nadrzędnym pracy Urszuli Tes jest przybliżenie filmowego zjawiska beat cinema, czyli właściwie kompletnie w Polsce nieznanego nurtu. Na inspirację bitnikami powołują się zarówno undergroundowi twórcy, jak i ich mistrzowie - Jim Jarmusch czy Gus Van Sant. Na bitnikowskich filmach przełamujących hollywoodzkie, narracyjne kanony uczyli się kina późniejsi wyznawcy mariażu awangardy z kontrkulturą, choćby Lars Von Trier.

"Kino beat generation" Urszuli Tes jest książką osadzoną w wielu kontekstach. Pisząc o kinie, autorka wykazuje się dużą wiedzą dotyczącą społecznego i kulturowego podłoża, dzięki któremu narodził się ruch bitników. Wskazuje na wpływy praktyk parareligijnych, przede wszystkim transcendentalizmu i buddyzmu zen, pisze o muzyce i inspiracjach literackich. Wnikliwie omawia najważniejsze tytuły beat cinema, m.in. "Cienie" Johna Cassavetesa, "Działa wśród drzew" Jonasa Mekasa czy "Złodzieja kwiatów" Rona Rice’a. Przesłaniem książki jest afirmacja buntu jako postawy artystycznej i obywatelskiej, która - jak trafnie ujął to Jonas Mekas - staje się "jedyną drogą do ocalenia człowieka".

@RY1@i02/2010/255/i02.2010.255.196.037d.001.jpg@RY2@

Łukasz Maciejewski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.