Mistrzowie Polski nie przestraszyli się Realu Madryt
Przede wszystkim uważam, że na własnym parkiecie jesteśmy w stanie wygrać z każdym. Nawet jeśli przeciwnik jest niezwykle utytułowany. Wiadomo, że przed środowym meczem niewielu w nas wierzyło, ale my w siebie wierzyliśmy i stąd nasze zwycięstwo. Postanowiliśmy sobie za cel, że wygramy, i udało nam się znokautować przeciwnika. W naszym zespole mamy dwóch koszykarzy, na których zawsze można liczyć, i trzech, czterech dających dobre wsparcie. Naszym atutem jest też to, że praktycznie każdy zawodnik może zdobywać punkty. Nie tylko Qyntel Woods czy David Logan, ale też Ronnie Burrell, Pape Sow czy nawet ja. Grunt, żeby pierwsza piątka wyszła na parkiet i była w formie. A jeśli dodatkowo dołoży się do tego dobrą obronę, to zdecydowanie łatwiej o sukces. Nie zawsze nam wychodzi, ale triumf nad hiszpańskim klubem nas podbudował. Wynik poszedł w świat.
Nie ukrywam, że niesamowicie się cieszę, bo grało mi się naprawdę dobrze. Dostaję szansę od mojego szkoleniowca i jak widać, udaje mi się ją wykorzystać. Niewątpliwe procentuje to, że konsekwentnie się na mnie stawia. Poza tym staram się grać zespołowo, no i jestem typem gracza od zadań specjalnych. Mam walczyć na parkiecie i bić się o każdą piłkę. Grać z ogromną energią i jeszcze większym zaangażowaniem. Zdobywanie punktów nie odgrywa aż tak dużej roli, ponieważ przydzielono mi inne obowiązki. Tak czy owak strzelców u nas nie brakuje.
Wiemy, na co nas stać, więc absolutnie się nie boję. Wkrótce czeka nas wyjazdowy mecz w Mediolanie i wierzę, że go wygramy. Uważam, że jeszcze nieraz pokażemy pazur.
Skrzydła podcięło nam pierwsze spotkanie w Eurolidze, kiedy to przegraliśmy niezwykle ważną konfrontację z Ewe Baskets Oldenburg. Po tej porażce wielu automatycznie spisało nas na straty i twierdziło, że nie zdołamy się po niej podnieść. Na szczęście udało się nam wrócić do gry po pokonaniu Mediolanu. Później z Panathinaikosem Ateny i Khimki Moskwa nie było tak łatwo, ale udanie zrewanżowaliśmy się Oldenburgowi, co na pewno cieszy. Teraz skupiamy się na meczu z Armani Jeans, który trzeba wygrać.
@RY1@i02/2009/242/i02.2009.242.000.016b.001.jpg@RY2@
Adam Hrycaniuk
Wojciech Figurski/Newspix.pl
25 lat i 206 cm wzrostu, gra na pozycji środkowego, w meczu z Realem zdobył 12 pkt, miał 5 zbiórek, nie grał w reprezentacji Polski na ostatnim EuroBaskecie
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu