Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Na narty na własną rękę

3 lipca 2018

Dzięki tanim liniom lotniczym podróż samolotem na narty stała się nie tylko szybsza, ale też bardziej przystępna. Nowością sezonu są czartery do Popradu na Słowacji.

Wyjazdy na narty na własną rękę wciąż cieszą się ogromną popularnością wśród polskich turystów. I to pomimo że z roku na rok przybywa w biurach podróży kompleksowych ofert, które oprócz zakwaterowania i wyżywienia uwzględniają dojazd autokarem albo samolotem.

Planując wypoczynek samodzielnie, trzeba zacząć od znalezienia zakwaterowania. Można skorzystać z firm pośredniczących w wynajmie apartamentów i hoteli w największych zimowych kurortach, takich jak Holiday Home czy Interhome. Ceny czteroosobowych apartamentów w najpopularniejszej wśród polskich narciarzy Austrii zaczynają się od 227 euro (ok. 950 zł) za tydzień i sięgają nawet 1,2 tys. euro (ok. 5 tys. zł). Podobnie jest we Włoszech. Można jednak znaleźć pensjonaty, gdzie cena noclegu dla jednej osoby kształtuje się na poziomie 20 euro (ok. 84 zł).

Ceny zależą oczywiście od regionu, w którym znajduje się hotel, oraz odległości, jaka dzieli go od najbliższego wyciągu narciarskiego. Najdrożej zapłacimy za zakwaterowanie w największych kurortach, w obiektach oddalonych o 200 - 300 metrów od wyciągów. Jeśli np. chcemy wybrać się na narty do znanego we Włoszech regionu Madonna di Campiglio, musimy przygotować się na wydatek nawet tysiąca euro (ok. 4,2 tys. zł) za czteroosobowy apartament.

Przed podjęciem ostatecznej decyzji warto przejrzeć oferty biur podróży. Większość touroperatorów oferuje bowiem pobyty, z dojazdem własnym, w apartamentach i hotelach w bardzo atrakcyjnych cenach. - W tym roku 17 biur podróży przygotowało blisko 130 tys. ofert dla aktywnych turystów. W sprzedaży jest blisko 6 tys. propozycji zawierających w cenie skipass - wyjaśnia Andrzej Glapiak z portalu EasyGo.pl i Wakacje.pl

Do włoskiej Folgaridy możemy wyjechać z Neckermannem już za nieco ponad 1,8 tys. zł za tydzień od osoby. W cenę, oprócz zakwaterowania w hotelu z dwoma posiłkami, wliczony jest również skipass.

Wydamy mniej pieniędzy, jeśli wybierzemy oferty bez wyżywienia. Z Volare Travel można pod koniec stycznia spędzić tydzień w miejscowości Villabassa, leżącej we włoskim regionie Kronplatz. Cena: 325 zł od osoby. W tym samym okresie w Austrii w trzygwiazdkowym hotelu w Kapel (dolina Paznauntal) zapłacimy za nocleg, za pośrednictwem Neckermanna, 231 zł od osoby.

Niewiele więcej wydamy, planując wyjazd do Francji. W rejonie Trzech Dolin można za pośrednictwem biur podróży zarezerwować pobyt w trzygwiazdkowym hotelu bez wyżywienia już za 370 zł od osoby. Niedrogo wychodzi też rezerwacja w biurach podróży hoteli w największych kurortach narciarskich. Za pośrednictwem Active Travel pokój w czterogwiazdkowym hotelu w Chamonix Mont Blanc można wynająć na siedem dni za 650 zł.

- Wbrew trudnej tegorocznej sytuacji na rynkach finansowych średnie ceny w tym sezonie nie uległy zmianom w stosunku do ubiegłego roku - zauważa Magdalena Krzywosińska, dyrektor promocji w EasyGo.pl i Wakacje.pl. Jedna osoba dorosła zapłaci średnio 500 zł za pobyt we włoskim czteroosobowym apartamencie, do którego na siedem dni wybierze się własnym środkiem transportu.

Z oferty biur podróży warto na pewno skorzystać, gdy mamy kłopoty z porozumiewaniem się w językach obcych. Touroperator wykona za nas wszystkie formalności związane z rezerwacją, nam pozostanie jedynie dojazd na miejsce.

Pierwszym rozwiązaniem jest oczywiście podróż własnym samochodem.

Przy obecnym kursie euro jazda samochodem osobowym wychodzi znacznie drożej niż przejazd autokarem. Daje jednak możliwość indywidualnego zaplanowania trasy, a co za tym idzie, zwiedzenia po drodze kilku ciekawych miejsc.

By dojechać do Madonna di Campiglio, wydamy na paliwo około 1,3 tys. zł - przy założeniu, że nasz samochód spala nie więcej niż 10 litrów na 100 kilometrów. Do tej kwoty trzeba jeszcze doliczyć wydatki na winiety oraz autostrady: to kolejne 200 zł.

Planując przejazd samochodem, trzeba zarezerwować 20 - 22 godziny na podróż w jedną stronę. Przejazd się wydłuży, jeśli samochód będzie miał tylko jednego kierowcę. W takiej sytuacji trzeba uwzględnić postój na nocleg, co wiąże się z dodatkowymi wydatkami.

Innym rozwiązaniem jest dotarcie do zimowego kurortu samolotem. Dzięki coraz bogatszej ofercie tanich linii lotniczych podróż tym środkiem transportu wcale nie musi być droga. - Nowością nadchodzącego sezonu zimowego jest czarter na linii Warszawa Poprad. Lot trwa tylko godzinę - zwraca uwagę Anna Zielińska z Fly.pl

Rejsy tanich linii Danube Wings rozpoczęły się już 22 października. Cena przelotu w obie strony to 66 euro (ok. 270 zł).

Nowe połączenie to niewątpliwie alternatywa dla podróży samochodem, utrudnionej ze względu na ciągle zatłoczoną zakopiankę. Może ono przyczynić się do ponownego odkrycia Słowacji przez polskich narciarzy. Szczególnie gdy zauważą, że tygodniowy pobyt w hotelu, z wyżywieniem, można tam zarezerwować już za 550 - 600 zł od osoby.

Inna tania linia lotnicza - easyJet - proponuje w tym roku przeloty do najpiękniejszych narciarskich kurortów we Francji, w północnych Włoszech i Szwajcarii. Cena: od 29 euro (ok. 120 zł) od osoby w jedną stronę. Wyloty do Mediolanu, z którego blisko do ośrodka narciarskiego Livigno, czy do Genewy, skąd już niedaleko do Tignes we Francji czy Saas Fee w Szwajcarii, odbywają się z Dortmundu i Berlina.

- Przelot z Krakowa (bo tylko z tego lotniska odbywają się wyloty easyJet) to koszt około 90 zł. W cenę wliczona jest opłata lotniskowa. Bagaż podręczny nie ma limitu, bagażu rejestrowanego można przewozić do 20 kg - wyjaśnia Marta Paleczna ze spółki Mmd Corporate, Public Affairs & Public Relations Consultants - Poland, zajmującej się obsługą medialną przewoźnika.

Z linią Norwegian można bezpośrednio z Polski, polecieć do zimowych kurortów w pobliżu hiszpańskiej Malagi oraz norweskiego Oslo. Przelot do Hiszpanii będzie nas kosztować od 700 zł w obie strony, a do Norwegii - już od 410 zł.

Tanie linie lotnicze stwarzają obecnie możliwości dostania się w zasadzie do wszystkich większych ośrodków narciarskich w Europie. Urlop w słynnym szwajcarskim kurorcie Zermatt można zaplanować, rezerwując przelot do Zurychu. Najtaniej będzie on kosztował z Warszawy. W lutym i styczniu na bilet w obie strony wydamy około 500 zł.

Oczywiście trzeba pamiętać, że koszty podróży nie skończą się na wydatkach na przelot samolotem. Trzeba jeszcze doliczyć dojazd z lotniska do kurortu. Informacje na temat połączeń kolejowych i autobusowych można znaleźć na internetowych stronach przewoźników lotniczych.

@RY1@i02/2009/218/i02.2009.218.184.0002.101.jpg@RY2@

Zanim zaczniemy szusować po alpejskich stokach, dokładnie zaplanujmy najkorzystniejszy sposób dotarcia do celu

Wolfgang Amri/Shutterstock

@RY1@i02/2009/218/i02.2009.218.184.0002.102.jpg@RY2@

Mimo kryzysu wyjazd na narty nie powinien kosztować nas znacznie drożej niż rok temu

Yulia Popkova/Shutterstock

@RY1@i02/2009/218/i02.2009.218.184.0002.103.jpg@RY2@

Przelot samolotem pozwoli nam oszczędzić siły i energię na zjazdy

Peter Gudella/Shutterstock

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

WARTO WIEDZIEĆ

Wybierając się w podróż na narty własnym samochodem należy pamiętać o zakupie winiet. To dokument uprawniający do korzystania z autostrad i dróg szybkiego ruchu. Winiety obowiązują w Czechach, Austrii, Szwajcarii i na Słowacji. Ważna jest tylko ta przyklejona do przedniej szyby samochodu. W Austrii brak winiety grozi karą pieniężną w wysokości 120 euro. W Czechach natomiast policja może ukarać kierowcę, który nie ma winiety, mandatem do 5 tys. koron. Oprócz winiety trzeba posiadać także kupon kontrolny wydawany przy jej zakupie.

Od 1 stycznia 2010 r. zmieniają się ceny winiet. W Austrii koszt winiety dwumiesięcznej wzrasta z obecnych 22,20 euro do 22,90 euro (ok. 100 zł), a 10-dniowej z 7,70 euro do 7,90 euro (ok. 35 zł). W Czechach wraz z nadejściem nowego roku pojawi się 10-dniowa winieta. To oznacza oszczędności dla podróżujących. Dotychczas, jadąc na tygodniowe wczasy, mieliśmy do wyboru albo miesięczną winietę za 330 koron, albo zakup dwóch siedmiodniowych winiet po 220 koron każda. Teraz będzie można nabyć 10-dniową winietę w cenie 250 koron. W Szwajcarii istnieje obowiązek zakupu rocznej winiety za 40 SFR, czyli około 27 euro (ok. 115 zł). Winiety można kupić w Polskim Związku Motorowym albo na przygranicznych stacjach benzynowych.

Należy też przygotować się na opłaty w związku z poruszaniem się po autostradach oraz tunelami górskimi. W Austrii opłaty wahają się od 5 euro za przejazd drogą A9 do 30 euro za podróżowanie Grossglockner Hochalpenstrasse (2 - 130 zł). We Włoszech średni koszt przejazdu autostradą to około 6 - 10 euro (25 - 40 zł). Na przejazd mostem lub tunelem trzeba sobie zarezerwować od 10 do nawet 30 euro (40 - 130 zł). W Szwajcarii dodatkowo zapłacimy za przejazd tunelami: Munt la Schera, łączący Zezrnez w regionie Grisons z Livigno we Włoszech oraz Grand St Bernard. W Norwegii na przejazd drogą wydamy od 10 do nawet 100 koron (5 - 50 zł).

Planując podróż przez Czechy, trzeba pamiętać o odpowiednim wyposażeniu samochodu. Powinniśmy zabrać zapasowy bezpiecznik elektryczny, zapasowe żarówki, po jednej sztuce z każdego rodzaju do zewnętrznego oświetlenia i sygnalizacji świetlnej, oraz narzędzia potrzebne do ich wymiany. Należy też mieć podnośnik samochodowy, klucz do demontażu kół, koło zapasowe, apteczkę samochodową oraz trójkąt ostrzegawczy. Na niektórych drogach pojawił się też nakaz jazdy na oponach zimowych. Niezastosowanie się do niego grozi mandatem do 2 tys. koron (ok. 320 zł).

Podróżując własnym samochodem, pamiętajmy też o ubezpieczeniu. I to nie tylko nas samych, ale też naszego samochodu. Zwłaszcza jeśli obawiamy się o jego stan techniczny. Wówczas można wykupić dodatkowe ubezpieczenie assistance, które zapewnia pomoc w razie wypadku, awarii, kradzieży, choroby lub śmierci kierowcy.

Ubezpieczyciele odholują pojazd do najbliższego warsztatu, zapewnią leczenie ambulatoryjne, hospitalizację kierowcy i pasażerów oraz zakwaterowanie w hotelu na czas naprawy samochodu. Od 1 stycznia 2006 r. we wszystkich państwach członkowskich UE i Europejskiego Obszaru Gospodarczego obowiązuje plastikowa Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego.

Korzystają z niej osoby płacące składki na Narodowy Fundusz Zdrowia. Kartę otrzymamy po złożeniu wniosku w lokalnym oddziale NFZ.

Karta przydatna jest tylko w nagłych przypadkach. Dlatego dobrze jest też wykupić dodatkowe polisy.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.