Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Wielka siódemka do Angelusa

Ten tekst przeczytasz w 11 minut

Wczoraj ogłoszono finalistów tegorocznej Literackiej Nagrody Europy Środkowej. Szanse na Angelusa ma dwoje pisarzy z Polski - Inga Iwasiów oraz Krzysztof Varga

Aż sześć spośród siedmiu tytułów reprezentuje właśnie ten gatunek. Jedynym wyjątkiem jest eseistyczno-podróżny "Gulasz z turula" Krzysztofa Vargi. Ogłoszony wczoraj werdykt jury, któremu przewodniczy znakomita rosyjska poetka, dziennikarka i tłumaczka literatury polskiej Natalia Gorbaniewska, nie był jednogłośny. - Tylko dwie trzecie spośród finałowych tytułów to moje typy. Na oko to niby dużo, ale zwykle miałem lepsze wyniki. Niestety tym razem nie o harmonię z pozostałymi jurorami chodzi, ale o poczucie, że przepadły trzy znakomite książki: "Fabryka muchołapek" Andrzeja Barta, "Matki" Teodory Dimowej, "Pieniądze od Hitlera" Radki Denemarkovej. Za każdą z nich dałbym głowę! - powiedział DGP prof. Stanisław Bereś, jeden z jurorów.

W podobnym tonie decyzję jury komentował Mirosław Spychalski, inny członek gremium. - Przed przystąpieniem do czytania konkursowych książek byłem przeświadczony, że głównym pretendentem do nagrody będzie Szkvorecky i jego godne Nobla arcydzieło "Przypadki inżyniera ludzkich dusz". Ale teraz już takiej pewności nie mam. Ta lista to wypadkowa gustów dziesięciu osób w różnym wieku, z różnych krajów, środowisk i miast. Żal mi, że przepadły "Matki" Dimowej.

Nagroda Angelusa, organizowana przez miasto Wrocław i Dziennik Gazetę Prawną, przyznawana jest za przetłumaczoną na polski prozę żyjącym pisarzom z Europy Środkowej. Każdy polski wydawca miał prawo zgłosić po jednej książce autora zagranicznego oraz rodzimego. Konkurs składa się z trzech etapów. Najpierw po wstępnej selekcji do konkursu zakwalifikowano 45 książek. Z tej liczby jurorzy (wśród których oprócz wymienionych są: Piotr Kępiński, Julian Kornhauser, Ryszard Krynicki, Tomasz Łubieński, Krzysztof Masłoń, Justyna Sobolewska i Andrzej Zawada) wyłonili czternastkę półfinalistów, a następnie finałową siódemkę. Laureata, który otrzyma ufundowany przez prezydenta Wrocławia czek na 150 tys. złotych oraz statuetkę autorstwa Ewy Rossano, poznamy podczas gali 5 grudnia.

Zwycięzca znajdzie się w doborowym gronie. Laureatami poprzednich trzech edycji Angelusa byli Jurij Andruchowycz, Martin Pollack i Peter Esterhazy.

@RY1@i02/2009/206/i02.2009.206.000.0014.101.jpg@RY2@

Logo nagrody

@RY1@i02/2009/206/i02.2009.206.000.0014.102.jpg@RY2@

"Bambino", Inga Iwasiów

Świat Książki

Historia kilkorga bohaterów, których los rzucił do powojennego Szczecina. Są wśród nich: repatrianci ze Wschodu, spolszczona Niemka i Żyd. Każda z tych postaci żyje w oderwaniu od własnych korzeni, próbując zagłuszyć pamięć o przeszłości. Ale czy to możliwe? Pisarka nie daje prostych odpowiedzi, nie próbuje też narzucać swojej interpretacji historii. Śledząc pogmatwane losy bohaterów od końca lat 50. do roku 1981, zdajemy sobie jednak sprawę, że próba ucieczki od pamięci zawsze musi się okazać daremna. Książkowe postaci przekonają się o tym boleśnie. Życiowe wybory Marysi, Janka, Uli czy Anny zdają się być zdeterminowane przez fatum historii, dlatego z góry skazane są na niepowodzenie. "Nikt z tej czwórki nie wie, jak postępować, chociaż wydaje im się, że wybierają najlepsze drogi" - pisze autorka "Bambino".

Inga Iwasiów, ceniona literaturoznawczyni, po raz kolejny udowadnia, że jest również utalentowaną pisarką. Ma własny styl pełen subtelnych aluzji. Przyglądając się czasom PRL, pisarka daleka jest od wydawania osądów. Jej bohaterowie, nawet jeśli opowiadają się po stronie systemu, są jedynie ofiarami swojej epoki.

@RY1@i02/2009/206/i02.2009.206.000.0014.103.jpg@RY2@

"Adam Kłakocki i jego cienie", Ihar Babkou

Oficyna 21

tłum. Małgorzata Buchalik

Książka obwołana pierwszą białoruską powieścią postmodernistyczną. Autora porównywano do Cortazara i Borgesa. W jego ojczyźnie publikacja nie trafiła do normalnej dystrybucji. Kopiowana na ksero powieść krąży po kraju odczytywana jako zapis doświadczeń zapomnianej przez świat części Europy i pamflet na reżim Łukaszenki. To literacki palimpsest osnuty na dziejach tytułowego bohatera żyjącego na przełomie XVIII i XIX wieku "dzielnego światowca i encyklopedysty". Autor bawi się słowem, żongluje konwencjami, miesza gatunki - mamy tu fabułę, dziennik, traktat filozoficzny, rozprawę o naturze historii i bildungsroman w jednym. Zdumiewająca lektura.

@RY1@i02/2009/206/i02.2009.206.000.0014.104.jpg@RY2@

"Przypadki inżyniera ludzkich dusz", Josef Szkvorecky

Pogranicze

tłum. Andrzej Jagodziński

Szkvorecky to obok Hrabala i Kundery najwybitniejszy czeski prozaik powojenny. Mówi się, że autor "Batalionu czołgów" przez całe życie pisze jedną książkę - opowieść o sobie, swoich rówieśnikach, rodzinnym miasteczku, ojczystym kraju i emigracji. Podobnie jest w "Przypadkach inżyniera ludzkich dusz". W powieści znów się pojawia postać znanego z innych książek Danny’ego Smirzkiego, swoistego alter ego autora. Danny jest tym razem 50-letnim pisarzem emigrantem i profesorem na uniwersytecie w Toronto. Szkvorecky tworzy dzieło imponujące. "Przypadki..." przywodzą na myśl "Ulissesa" Jamesa Joyce’a. To rzecz nie tylko o podobnej objętości co dzieło wielkiego Irlandczyka, ale też napisane zbliżoną metodą.

Czeski pisarz posługuje się strumieniem świadomości, w którym mieszają się prozatorskie style, postaci, czas i miejsca wydarzeń, wreszcie - powaga z humorem. To wielowątkowy montaż narracji o losach ludzi, których 50-letni bohater spotkał na drodze życia, a jednocześnie napisana z dystansem historia losów naszej części Europy w XX wieku.

@RY1@i02/2009/206/i02.2009.206.000.0014.105.jpg@RY2@

"Ruta Tannenbaum", Milienko Jergović

tłum. Magdalena Petryńska

Jergović początkowo planował napisać biografię Lei Deutsch - chorwackiej Shirley Temple, zamordowanej podczas drugiej wojny światowej. Ostatecznie powołał do życia Rutę - literacki odpowiednik Lei. Młodziutka, uwielbiana przez publiczność aktorka z dnia na dzień traci wszystko, dla mieszkańców Zagrzebia stając się zwykłą Żydówką zmuszoną nosić gwiazdę Dawida na ramieniu. Z dniem powołania faszystowskiej Chorwacji Ruta okazuje się dla rodaków niewidzialna. Losy upadłej gwiazdy Jergowić opisuje w sposób po trosze baśniowy, z zacięciem wytrwanego opowiadacza.

@RY1@i02/2009/206/i02.2009.206.000.0014.106.jpg@RY2@

"Powrót do domu", Bernhard

Świat Książki

przeł. Magdalena Jatowska

Jako autor subtelnej, stonowanej, a jednocześnie dającej do myślenia prozy Brenhard Schlink dał się już poznać jako autor bestsellerowego "Lektora", który niedawno doczekał się hollywoodzkiej adaptacji (Oscar dla Kate Winslet). W "Powrocie do domu" Niemiec znów pisze w sposób wyważony i pozbawiony efekciarstwa, po raz kolejny też poddaje rewizji historię XX wieku i stawia pytania o problemy natury moralnej.

Podczas wakacji w Szwajcarii Peter Debauer, chłopiec wychowywany bez ojca, który zaginął w czasie wojny, trafia na fragment książki o niemieckim żołnierzu, który wraca z Syberii do domu. Co było dalej? Tego spróbuje dowiedzieć się już dorosły Debauer, postanawiając po latach zidentyfikować książkę i jej autora. Czyżby opowieść, którą przeczytał w dzieciństwie Peter, była historią jego ojca?

"Powrót do domu" to powieść z pogranicza eseju, przeplatana licznymi dygresjami, które autor wplata w obyczajową fabułę. Schlink nie waha się postawić pytania o zbiorową odpowiedzialność i o to, skąd się bierze zło.

@RY1@i02/2009/206/i02.2009.206.000.0014.107.jpg@RY2@

"Gulasz z turula", Krzysztof Varga

Czarne

Chętnie deklarujemy sympatię do Madziarów, ale czy rzeczywiście ich znamy? Krzysztof Varga w "Gulaszu z turula" zaprasza na Węgry, choć są to Węgry zupełnie inne niż te znane z wycieczek nad Balaton. Autor - pół Polak, pół Węgier - wyprawia się do kraju Madziarów, próbując zgłębić tamtejsze narodowe obsesje. W książce, będącej swoistym esejem historycznym, dotyka tego, co przez wieki składało się na fenomen węgierskiej tożsamości: poczucie izolacji, narodowy kult porażek i mocarstwowe ambicje. Pisząc o Węgrach, Varga przygląda się swojej madziarskości, wadzi się z nią, a nawet z niej kpi. Traktuje Węgrów nie tylko ze zrozumieniem, ale też i humorem. "Gulasz..." to książka nie tylko o Madziarach. Wiele o sobie dowiedzą się z niej także Polacy.

Z koszmarami przeszłości można rozprawić się śmiechem

@RY1@i02/2009/206/i02.2009.206.000.0014.108.jpg@RY2@

"Sąsiedzi i ci inni", Ota Filip

Atut

tłum. Jan Stachowski

"Sąsiedzi i ci inni" to pokaz brawury w rozprawianiu się z koszmarami przeszłości prześladującymi niemal każdego mieszkańca Europy Środkowej. To także książka napisana z zabójczym i specyficznie czeskim poczuciem humoru.

Bohater książki Oty Filipa - Oskar Miesztiaczek - podobnie jak sam pisarz, przez długie lata mieszkał w Monachium, by na starość przenieść się do spokojnego podalpejskiego miasteczka. W tej malowniczej scenerii zaczynają go jednak dręczyć rozmaite koszmary. Obecność mieszkających w miasteczku byłych nazistów oraz Niemców sudeckich, brutalnie wysiedlonych po wojnie z Czechosłowacji wywołuje w bohaterze bolesne wspomnienia. Ucieczka na prowincję okazuje się nieudana - w życiu Miesztiaczka na nowo pojawiają się nazizm i komunizm.

Ota Filip w swojej książce nie ma litości dla nikogo - nawet dla głównego bohatera, będącego alter ego autora. Spora doza autoironii, zmysł obserwacji, poczucie humoru i dar opowiadania sprawiają, że powieść połyka się jednym tchem, co najwyżej z licznymi przerwami na ataki śmiechu.

Malwina Wapińska

Cezary Polak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.