Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Wyrok wydały amerykańskie media

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

MAGDALENA MICHALSKA:

MARINA ZENOVICH:

Pod koniec kręcenia filmu, po trzech latach bezskutecznych starań z mojej strony, zadzwonił do mnie adwokat Polańskiego i powiedział: trzy osoby wiedziały, co stało się naprawdę, a jedna z nich nie żyje (sędzia, który prowadził sprawę - red.). I dodał: musimy porozmawiać. Myślę, że moja relacja z procesu jest najuczciwszą, jaką Polański dostał do tej pory.

Osiem lat wcześniej prasa rzuciła na Polańskiego cień podejrzenia o morderstwo Sharon Tate, motywując swoje oskarżenia mroczną wyobraźnią reżysera, która jej zdaniem mogła go doprowadzić do zabicia ciężarnej żony. Chętnie znaleziono więc na niego innego haka. Jeden z lokalnych reporterów z Los Angeles mówi wprost w moim filmie, że sędzia nieraz pytał go, jakiego wyniku sprawy oczekują dziennikarze - i taki im dawał.

Z kolei akt oskarżenia był oparty na absurdalnym pomyśle prokuratora, który bawiąc się w krytyka filmowego, na podstawie obrazów Polańskiego wywnioskował, że reżyser jest opętany wizją zła niszczącego niewinność na tle... wody. Choć trudno w to uwierzyć, obejrzawszy "Nóż w wodzie" i scenę ataku wampira na kąpiąca się piękność w "Nieustraszonych pogromcach..." oskarżyciel natychmiast powiązał je z jacuzzi, gdzie miało dojść do kontaktu Polańskiego z 13-latką. Amerykańska opinia publiczna wydała swój wyrok, tylko to się liczyło.

Próbowałam. Polański konsekwentnie nie komentuje tej kwestii od dawna. Nigdy nie odpowiedział na moje faksy i zostawiane wiadomości. Spotkaliśmy się prywatnie, ale bez kamery.

Marina Zenovich,autorka filmu o Romanie Polańskim pt. "Roman Polański: Wanted and Desired"

MAGDALENA MICHALSKA

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.