Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Afryka - kraina przesiąknięta smutkiem i magią

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Powieść Mii Couto można czytać jak kryminał łamiący wszelkie reguły konwencji, magiczną opowieść o Afryce, jakiej Europejczycy nie znają, filozoficzną przypowieść o naturze człowieka.

@RY1@i02/2009/187/i02.2009.187.000.017b.101.jpg@RY2@

Mia Couto "Taras z uroczynem"

Egzotyka takich książek jak "Taras z uroczynem" onieśmiela już na wstępie. Mia Couto, jeden z najciekawszych afrykańskich pisarzy ostatnich dekad, bez ogródek zaprasza do świata obcego naszemu doświadczeniu i rozumieniu.

Rzecz zaczyna się pod drzewem uroczynu i pod nim kończy. Tu, na tarasie dawnej fortecy, znajduje się grób bohatera, budowniczego Ermelindo Mucangi. Od lat jego dusza nie może zaznać spokoju, jako że nie został pochowany zgodnie ze stosownym obrządkiem, przez co stał się xipoco, zbłąkanym duchem. Wieczny spokój odzyska, gdy wejdzie w ciało osoby, która ma niedługo umrzeć blisko miejsca jego pochówku, i w ten sposób po raz drugi przeżyje swoją śmierć. Natrafia się okazja, bowiem do Sao Nicolau przybywa inspektor z miasta i, jak wróży podziemny towarzysz Ermelindo, magiczny ssak pokryty łuskami - pangolin, przybysz umrze w ciągu tygodnia. Zatem bohater - teraz gość w ciele przyjezdnego, obserwuje jego poczynania, a przy okazji ma szansę raz jeszcze popatrzeć na ziemię, którą lata temu opuścił. Inspektor przybywa do Sao Nicolau, by odnaleźć zabójcę kierownika pobliskiego przytułku, podejrzani zatem są wszyscy pensjonariusze placówki, w większości stojący już nad grobem staruszkowie. Jednak zdemaskowanie mordercy jest tylko pretekstem, by zasiąść do prawdziwej uczty. Bo w końcu, jak bywa w dobrych kryminałach, nieważne jest, kto zabił, lecz dlaczego.

W tym momencie Couto zaczyna otwierać kolejne szkatułki, a w każdej z nich tkwi historia, utkana w niespiesznym rytmie. Wszystkie one, opowiadane ustami starców, choć dotyczą ich samych, są tak naprawdę gawędami o umęczonym wojnami domowymi kraju, o przodkach, których się powoli zapomina, o braku szacunku dla przeszłości, o tradycji, która odchodzi. Te historie pokazują Mozambik, bo to o nim pisze Couto, jako krainę przesiąknięta magią. W "Tarasie z uroczynem" to nie ludzie są kowalami własnego losu, oni są przez los niesieni, przyjmują to, co im przynosi życie, z pokorą, jakby bez wiary w zmianę.

Katarzyna Kazimierowska

Mia Couto

Świat Książki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.