Dziennik Gazeta Prawana logo

Miało być odświeżanie Szekspira, a wyszły przewidywalne i nudne feministyczne banały

27 czerwca 2018

Przekorna historia brytyjskiego rodu z przełomu XIX i XX wieku, którego głową jest szekspirowski aktor. Opowieść bezpruderyjnej staruszki na początku porywa, ale potem nuży.

@RY1@i02/2009/185/i02.2009.185.000.017d.101.jpg@RY2@

Angela Carter "Mądre dzieci"

"Odświeżcie waszego Szekspira" - powiedział Cole Porter. Wezwanie słynnego amerykańskiego kompozytora jest mottem książki, a zarazem celem, który autorka chciała zrealizować w "Mądrych dzieciach". Brytyjska pisarka kojarzona z ruchem feministycznym (1940 - 1992) gra z konwencją dramatu, począwszy od przedstawienia bohaterów jako dramatis personae. Zamiast dostojnych postaci pojawiają się przedstawiciele rodu o wątpliwej reputacji, kochanki, kochankowie itd. Wysokiej sztuce granych przez ojca rodu dramatów zostaje przeciwstawiona scena kabaretowa, szekspirowskim tragediom - komediowa opowieść.

Opowieść Dory, beztroskiej siedemdziesięciopięciolatki, o dziejach rodu Hazardów to przewrotna próba wyśmiania konwenansów, wyciągnięcia na jaw prawdy o związkach damsko-męskich i dzieciach z nieprawego łoża. Dora i jej siostra Nora wbrew temu, że pochodzą z gorszej części Londynu i są nieślubnymi córkami Melchiora Hazarda, nie tracą animuszu. Dziewczyny stają się beztroskie i frywolne, jakby igrając z przytoczonym na wstępie starym przysłowiem: "Mądre to dziecko, które zna własnego ojca". Od dzieciństwa utrzymują się z występów na scenie, żyją w świecie uciech i uczuciowych dylematów, których opis niestety schodzi czasem na poziom romansu, czego nie może usprawiedliwić nawet prowokacyjny charakter książki.

Carter pisze sugestywnie. Jednak dosadność, czasami obsceniczny i mało wybredny komizm nie tyle szokuje, ile nudzi, podobnie jak powtarzający się schemat miłosnych perypetii. Także humor niestety często jest wymuszony. Jeśli Carter chciała szokować, to ten zamiar udał się szczątkowo. Książka miała premierę w 1991 r. i być może wtedy mogła bulwersować. Dziś niczym się nie wyróżnia z szeregu "zbuntowanych" powieści z pogranicza feminizmu. Miejsce "Mądrych dzieci" jest na półce z winietą "literatura rozrywkowa".

Ewa Antoniak

Znak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.