Absurdalne dopiski Jana Klaty do "Ziemi obiecanej" Reymonta
Spektakl, którego premiera odbyła się w ramach Festiwalu Dialogu IV Kultur, to klęska. Zamiast krytyki kapitalizmu, oskarżenia finansowych elit i analizy ich zakulisowych gier, wyszło nijakie przedstawienie gubiące sens powieści
Trudno się było spodziewać, że inscenizując "Ziemię obiecaną", Jan Klata da dzieło równoważne wobec wielkiego filmu Wajdy lub stanowiące sceniczny ekwiwalent powieści Reymonta. Można natomiast było liczyć na spektakl drapieżny, ostro rozprawiający się z demonami kapitalizmu. Nic z tego.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.