Podzwonne dla teczki
Należę do stronnictwa dotkomów - mówi Brent Hoberman, współzałożyciel lastminute. com. - Niewielu moich znajomych nosiłoby teczkę. Dla mnie najważniejszy jest komputer, więc mam niebieski pokrowiec na komputer i po prostu upycham w nim także i dokumenty.
Brent Hoberman nie jest bynajmniej odosobniony. W poprzednim pokoleniu czarna teczka, wypełniona dokumentami (i kanapkami na drugie śniadanie), stanowiła obowiązkową część ekwipunku dojeżdżających do pracy mężczyzn w garniturach. Dziś natomiast teczka dzieli losy melonika i szybko wychodzi z użycia. Jedno i drugie widuje się jeszcze z rzadka, lecz tylko u panów zbliżających się do emerytury. A co zamiast teczki?
Raczej nie pokrowiec na komputer. Clive Gringras, partner w kancelarii prawniczej Olswang, wybrał plecak - „bardzo fikuśny, firmy Samsonite”. Ma po temu dwa powody. - Po pierwsze - wyjaśnia - dziś akta spraw są tak opasłe, że na dokumenty naprawdę dużej sprawy trzeba by mieć teczkę wielkości niewielkiego domku; po wtóre, ze względu na poufność materiałów klienta mało kto nosi ze sobą dokumenty.
Clive Gringras wspomina, że rozstał się z teczką wiele lat temu, gdy uświadomił sobie, że służy mu ona wyłącznie do noszenia, z pracy i do pracy, fachowych pism, których i tak nie czyta. Jak widać, nawet dżentelmeni w togach nie używają już teczek.
Kevin Pratt, kierownik pionu marketingu w Cheapflights, internetowej firmie zajmującej się porównaniami ofert linii lotniczych, woli męską torbę na ramię z brązowej skóry. - W podróży mam wolne ręce. Noszę iPoda i telefon komórkowy, a torba jest dość duża, by zmieściły się w niej także laptop i dokumenty.
Uważa, że teczka jest niepraktyczna. - W naszym biurze dużo kolegów używa plecaków. To ci, którzy jeżdżą do pracy na rowerze. Natomiast nie sądzę, by znalazła się choćby jedna teczka. Mam 42 lata, i nigdy nawet nie pomyślałem o tym, żeby zacząć nosić teczkę.
Kariera teczki skończyła się z kilku powodów: dlatego, że prezentacje przechowuje się dziś na urządzeniach typu pendrive i z powodu coraz powszechniejszego korzystania z telefonów komórkowych i kieszonkowych komputerów BlackBerry. Jednak gwoździem do trumny teczki było złagodzenie rygorów dotyczących stroju do pracy - efekt boomu firm internetowych.
Zgoda, teczka jest być może zbyt oficjalna i musi odejść - ale wiele jej zamienników ma także poważne mankamenty.
Projektant mody Christian Blanken mówi: - Plecaki dobrze wyglądają na 16-latkach albo podczas wycieczki w Andy. Jeśli chodzi o miękkie torby, wygląda się z nimi bardzo, ale to bardzo niepoważnie - a co do torebek, tylko ktoś ostentacyjnie męski wybierze torbę bez paska na ramię.
Podobnego zdania jest znany stylista Peter York. - Mam śliczną teczkę - mówi - ale mało jej używam. Odłożyłem ją w latach 90. i niczym jej nie zastąpiłem.
Peter York uważa, że z plecakiem czy chlebakiem człowiek wygląda, jakby pracował na dworze, albo właśnie szedł na siłownię, natomiast męskie torby nadal mają w sobie coś „nieangielskiego”. - Próbowałem nosić coś takiego, ale nigdy się dobrze nie czułem - mówi i dodaje, że dotychczas żaden męski sakwojaż nie zdobył sobie w środowisku ludzi biznesu tak niezachwianej pozycji jak niegdyś teczka.
Niektórzy rozwiązują problem w ten sposób, że po prostu niczego nie noszą. Jason Gissing, jeden z założycieli firmy Ocado, nie nosi ani teczki, ani chlebaka, plecaka, ani nawet biodegradowalnej, wykonanej z wtórnych surowców, plastikowej reklamówki Ocado. - Noszę ze sobą tylko BlackBerry i portfelik z kilkoma kartami kredytowymi.
Jednak Jason Gissing ostrzega, że to rozwiązanie jest na miejscu w firmach, w których przyjęty jest swobodny strój - w tym dżinsy. Natomiast tam, gdzie obowiązuje bardziej formalny ubiór, można szybko dorobić się dziur w kieszeniach, wyciągniętych spodni i zniszczonych garniturów.
Peter York uważa, że rozwiązał problem. - Moje rozwiązanie to ładna, ekologiczna plastikowa reklamówka - zupełnie na miejscu w dzisiejszych ciężkich czasach. Na wszystkie spotkania chodzę z torbą z supermarketu. Pilnuję się tylko, by nie była to torba z ostentacyjnie eleganckiego albo egzotycznego sklepu, ale poza tym wszystko jedno, co akurat wyciągnę z szafy.
Brenta Hobermana także często widuje się z reklamówką. Jednak po to, aby demonstracyjnie lekceważyć kanony mody, trzeba mieć własny styl i wiele pewności siebie.
Może - sugeruje Christian Blanken - rozwiązaniem byłoby połączenie torby na ramię z najmniej urodziwym rodzajem służbowego bagażu - torbą na laptop. - Mam skórzaną torbę Burberry, otwieraną od góry. Ma w sobie coś z formalnego stylu teczki, bo jest sztywna i płaska, a zarazem jest wygodna jak torba kurierska.
Czy możliwy jest renesans teczki? Christian Blanken uważa, że nie. - Mogę sobie wyobrazić bardziej eleganckie torby na ramię, ale teczka zamykana na zamki!? Nie, tego młodszy rynek chyba by nie przełknął.
Fot. Istock
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.