Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Archiwum X chrześcijaństwa

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Współczesna technologia zmierzyła się z tajemnicą Całunu Turyńskiego. W efekcie powstał trójwymiarowy, ruchomy obraz postaci Jezusa Chrystusa.

W Boże Narodzenie kanał History pokaże film dokumentujący proces półrocznego zmagania się grupy naukowców, grafików komputerowych i animatorów z informacją zakodowaną w ponadczterometrowej tkaninie.

Chociaż tajemnicę powstania tej najważniejszej dla chrześcijaństwa relikwi nauka bada od 30 lat, nadal nie potwierdziła jej autentyczności. W 1978 r. zespół naukowców pod wodzą Johna Jacksona z amerykańskiego Ośrodka Badań Całunu Turyńskiego wykonał około tysiąca testów i trzydziestu tysięcy zdjęć, które dowiodły, że tkanina nie jest sfabrykowana. Dziesięć lat później świat obiegła wiadomość, że płótno ma najwyżej 700 lat. Szybko jednak ustalono, że wyniki przeprowadzonego testu węglowego były zafałszowane z powodu niewłaściwej metodologii. Znalazły się też dokumenty świadczące o autentyczności całunu. Jednak dla grafika komputerowego Raya Downinga najcenniejsza jest trójwymiarowa informacja zawarta w płótnie. Za pomocą najnowocześniejszych technik próbuje on konwersji dwuwymiarowego negatywowego obrazu, odciśniętego w jego włóknach, do trzech wymiarów. Efekt jest porażający. Zamiast niewyraźnego wizerunku, znanego światu z fotografii wykonanej w 1898 r. przez włoskiego fotografa amatora, Downing uzyskuje niezwykle sugestywny obraz, który posłuży do wykonania modelu postaci mężczyzny uznawanego za Mesjasza. Od tej pory Całun Turyński jest nie tylko relikwią dla wierzących, ale także instrukcją do wskrzeszenia jego cielesnej postaci. Robi wrażenie.

Ewa Woźniak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.