Home Recording - zrób to sam
Początek nowego wieku okazał się początkiem nowego modelu tworzenia muzyki. Aby nagrać płytę, nie trzeba grubego portfela do sfinansowania studia
Komputer, specjalistyczne oprogramowanie, mikrofony, przedwzmacniacze i karta dźwiękowa wystarczą, żeby spełnić marzenie o własnej płycie.
Oczywiście w praktyce nie jest to takie proste, bo tak naprawdę dopiero dziś moc komputerów i jakość algorytmów pozwala na osiągnięcie efektów brzmieniowych zbliżonych do tych, jakie można uzyskać w profesjonalnym studiu. Nie wspominając o praktycznym know-how z zakresu inżynierii dźwięku, która dla wielu jest zaporą nie do sforsowania.
Artyści jednak coraz częściej biorą sprawy w swoje ręce, a wielkie studia wykorzystują tylko w ostateczności.
Własnym studiem mogą się pochwalić takie zespoły, jak Air, Radiohead czy Chemical Brothers. Mowa oczywiście o artystach niezależnych, bo wielkich gwiazd z głównego nurtu nie interesuje praca w pomieszczeniach bez klimatyzacji i setki asystentów.
Rewolucja techniczna wydała również na świat nowy typ producenta. Dawniej pełnił on rolę koordynatora nagrań pilnującego, żeby artysta znalazł się przed mikrofonem w odpowiednim czasie. Dziś często odgrywa on równie ważną rolę co sam artysta, nierzadko zmieniając wizję tego ostatniego. Tacy magicy, jak Timbaland, Beck, Rick Rubin, Steve Albini czy rodzimy Marcin Bors, to interdyscyplinarni specjaliści, którzy w zależności od potrzeby mogą być muzykami, inżynierami dźwięku, aranżerami, a nawet autorami słów.
Homerecording to jedna z najprężniej rozwijających się gałęzi muzycznego biznesu i można się spodziewać, że będzie on odgrywał jeszcze większą rolę w powstawaniu muzyki.
@RY1@i02/2010/250/i02.2010.250.196.031b.001.jpg@RY2@
Marcin Staniszewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu