Robert Kubica: A ludzie mówią, że F1 jest nudna...
Opona została przecięta. Szczerze mówiąc, nic nawet nie poczułem. Ale gdy zjechałem, nie było już w niej powietrza. Potem była ciężka walka i, jak sądzę, dobry show. A ludzie mówią, że F1 jest nudna. Gdyby ktoś mi wcześniej powiedział, że z jednym pit-stopem więcej zajmę siódme miejsce, wziąłbym to od razu.
Na pewno byłoby bardziej ekscytująco, gdybym walczył o podium i czołowe lokaty w mistrzostwach. Tak nie będzie, ale tego można było się spodziewać już przed sezonem. Miło by było, gdyby wpadły pozycje takie jak w Australii, Monako czy Belgii (Polak był tam na podium - przyp. red.). Tak się może stać, ale nie musi. Dla mnie cel jest wciąż ten sam: jak najwięcej punktów dla mnie i dla zespołu. I dawanie ekipie wskazówek, nad czym pracować, w którą stronę iść, choć tak naprawdę sądzę, że na ten sezon dużych perspektyw poprawy nie mamy.
Nie ma żadnego. W mocnym partnerze mogę znaleźć tylko same plusy. Ale nie ja jestem tym ogniwem, które wybiera. Dlatego mi to nie robi różnicy.
Od kiedy podpisałem kontrakt, nie chciałem mieć nic wspólnego z wyborem drugiego kierowcy.
Mnie nowy image nie był potrzebny, bo mi zależy tylko na tym, żeby bolid jeździł jak najszybciej.
Trudno o tym rozmawiać, bo wówczas nie byłem częścią tego zespołu. Dlatego na wszystkie pytania dotyczące różnic między nowym a starym teamem Renault odpowiadam, że nie wiem.
@RY1@i02/2010/188/i02.2010.188.000.002b.001.jpg@RY2@
Fot. LAT Photographic/Renault
Rozmawiała Aldona Marciniak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu