POP & ROCK
Długo się wahałem, czy opisać tę płytę, bo Grzegorz Skawiński i spółka od dawna zajmują w mojej świadomości to samo miejsce co Jola Rutowicz. Jednak "O miłości" jest albumem tak niewiarygodnie lichym, pustym i nieciekawym, że wymaga to odnotowania, tak samo jak odnotowania wymaga człowiek mogący zjeść 100 hamburgerów w pięć minut. Kombii biją wszelkie standardy obciachu. W wywiadach Skawiński tłumaczy, że to "bardzo nowoczesna płyta". Owszem, jeśli pod tym hasłem rozumieć podkłady, które nawet w szczycie lat 90. byłyby uznane za słabe. Jest tu wszystko - nieporadne zabawy z autotunerem, niemieckie quasi-techno z żenującymi tekstami ("Bo we mnie kamień tylko kocha się"), a nawet nawiązania do reggae brzmiącego jak z repertuaru Fasolek ("Kolory tańczą w twoich oczach"). O miłości? O litości!!!
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.