Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Uśmiech Caroline za milion dolarów

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Gdyby specjaliście od marketingu sportowego przyśniła się idealna kandydatka na gwiazdę, byłaby to właśnie Wozniacki

Rzeczy niemożliwe w tenisie: po pierwsze odebrać miażdżący serwis Venus Williams, po drugie zarobić więcej niż Maria Szarapowa, po trzecie znaleźć kogoś, kto nie lubi Caroline Wozniacki.

Największe wyzwanie to punkt numer trzy. Wozniacki, która wczoraj po raz pierwszy zagrała w Warszawie, to mówiąca po polsku 19-latka z duńskim paszportem i uśmiechem za milion dolarów. Trzecia tenisistka rankingu WTA, finalistka US Open jest faworytką turnieju Polsat Warsaw Open rozgrywanego w tym tygodniu na kortach Legii.

Tylko jedna rzecz przewyższa jej talent do tenisa - niekwestionowany i całkiem naturalny talent do bycia gwiazdą. Sponsorzy są pod jej urokiem jak cała reszta publiczności. Była dziewczynką, kiedy koronowany książę Danii Frederik przyznał jej legat królewski, do dziś zaprasza ją do pałacu Fredensborg, żeby poodbijać piłkę.

- Na turnieju w Kalifornii cały mecz Karoliny przesiedział Bill Gates z żoną. A na sąsiednim korcie grał Andy Roddick, były numer jeden, no i jego rodak - mówi "DGP" Piotr Woźniacki, ojciec i opiekun kariery Caroline.

Były piłkarz Miedzi Legnica, Zagłębia Lubin, duńskiego Boldklubben nigdy nie odezwał się do urodzonej w Danii córki inaczej niż po polsku. W wieku 10 lat zatrudnił dla niej profesjonalnego agenta. Wpajał jej, że tenis tenisem, ale to media zrobią z niej gwiazdę.

Trudno powiedzieć, czy Caroline przyswoiła tę lekcję, czy po prostu się z tym urodziła. Reporterzy szybko odkryli, że rozmowa z nią to czysta przyjemność. Do tego przyjemność nielimitowana, bo Caroline nie odmawia nigdy. Z takim samym entuzjazmem pozuje do zdjęć z Davidem Beckhamem na stadionie Los Angeles Galaxy i z kartką "Happy Brithday Sally", kiedy zwykły kibic prosi ją o prezent dla przyjaciółki.

Pod względem marketingowym w tenisie najwyższa liga to Maria Szarapowa - siła jej wizerunku przekracza granice sportu, i dla reklamodawców jest bezcenna. Jest najwyżej opłacaną sportsmenką - nawet 26 mln dol. rocznie - i to niezależnie, jak idzie jej na korcie (od dwóch lat słabo). Caroline ma szansę wejść na ten poziom, ale w zupełnie innym stylu niż lodowata Szarapowa.

Ile dziś jest warta, można tylko szacować. Zawodowym tenisistom płaci się za to, w czym i czym grają. Wozniacki promuje rakiety Babolat, ma kontrakt z Adidasem, najbardziej prestiżowy z możliwych - jest twarzą luksusowej linii Stelli McCartney.

Na duńskim rynku z Wozniacki związało strategię kilka firm z sektora IT (e-Boks i Sony Ericsson) i finansów (Europaeiske Rejseforsikring A/S, Danske Invest). W całej Skandynawii można kupić serię kosmetyków Caroline Wozniacki Love All ("love all" to kochaj wszystkich, ale też w tenisowym slangu 0:0 w gemie).

- W Danii liczą się trzy tematy: piłka nożna, ręczna i Caroline - mówi Troels Christensen z tabloidu "Ekstra Bladet".

Aż do jej pojawienia się Dania była tenisową czarną dziurą, teraz ma turniej rangi WTA, e-Boks Open organizowany przez agencję należącą do Caroline oraz stworzoną przez nią akademię tenisową dla dzieci. W Danii ruszył tenisowy boom.

Piotr Wozniacki szacuje, że interesów córki pilnuje na świecie około 15 osób, nie licząc teamu McCartney. Na korcie Caroline zarobiła dotychczas prawie 3,9 mln dol.

@RY1@i02/2010/097/i02.2010.097.000.024a.001.jpg@RY2@

Fot. . Bartłomiej Zborowski/PAP

Caroline Wozniacki jest faworytką rozgrywanego w tym tygodniu turnieju Polsat Warsaw Open

Marta Mikiel

marta.mikiel@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.