Z wielką przyjemnością będę pilnować O’Neala
Na pewno mnie to cieszy, ale nie popadam w zbyt wielką ekscytację. To był tylko jeden z meczów, w którym szkoleniowiec musiał ustawić mnie na czwórce, ale w tej drużynie pełnię rolę zmiennika Dwighta Howarda. Nie zapominam o tym, że jedynie od czasu do czasu daję zmiany silnemu skrzydłowemu.
Myślę, że zawsze doceniał moją pracę i pracowitość. Od początku dobrze się rozumiemy. Wydaje mi się, że trener doskonale wie, czego może ode mnie oczekiwać. Grunt, że nie waha się w najważniejszych momentach zdejmować Howarda i desygnować mnie do gry.
Bez wątpienia kiedyś się tego doczekamy. Mam nadzieję, że pod koniec spotkania, w którym będziemy prowadzili trzydziestoma punktami, szkoleniowiec powie, żebyście podali piłkę Gortatowi. Niech zagra sobie jeden na jednego. Na pewno będzie to specjalny dzień i przejdzie do historii.
Raczej na Cleveland i kryć Shaqa O’Neala. To będzie dla mnie wielka przyjemność i wyzwanie. Choć w sumie nie ma znaczenia, na kogo trafimy. I tak trzeba wygrywać, żeby zdobyć mistrzostwo.
Uzależnione jest to od decyzji sztabu trenerskiego Magic i mojego menedżera, u którego nie widzę zapału do tego, aby mnie puścić. Widzi doskonale, co się ze mną działo przez pierwsze dwa miesiące obecnego sezonu. Szczególnie że obecnie moja forma jest już stablina. Czuję się bardzo dobrze i kolejne mecze powinny to potwierdzić.
@RY1@i02/2010/025/i02.2010.025.000.014b.001.jpg@RY2@
Fot. AP
Marcin Gortat
najlepszy polski koszykarz, zawodnik Orlando Magic, które w niedzielę po raz kolejny zmierzy się z Bostonem. Mecz o 20.30 pokaże Canal+
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu