Mój ojciec nie dba o swoje dzieci
Cheryl Ford, nieślubna córka koszykarza Karla Malone’a, jest gwiazdą ligi WNBA, a od kilku tygodni także zawodniczką klubu CCC Polkowice. Opowiada DGP o tym, jak to jest spotkać swojego słynnego rodzica dopiero w wieku 17 lat
Podoba mi się. Nie jestem imprezowiczką, dobrze mi w małych miasteczkach. Macie dobre jedzenie, wszyscy są dla mnie mili. W CCC traktują mnie dobrze, to świetny klub. Kiedy miałam operowane kolano, wielu ludzi martwiło się o moją formę. Tu dali mi szansę. Przyjechałam, żeby robić to, co kocham. Do tego jest tu moja najlepsza przyjaciółka jeszcze ze studiów, Amisha Carter. Co ma mi się nie podobać?
Na nic. Nie jestem wybredna. Do śniegu się przyzwyczaiłam, bo grałam już w Jekaterinburgu. Mam samochód z manualną skrzynią biegów, do której nie jestem przyzwyczajona. Amisha dała mi małą lekcję i jeżdżę, nieźle sobie radzę. Gdzie chcę, dojadę. Choć za dużo nie wychodzę z domu, poza wyprawami do supermarketu i do Lubina do centrum handlowego.
Już myślę o tym, żeby mama odwiedziła mnie w marcu. Wtedy będzie miała ferie wiosenne, bo ciągle pracuje w moim liceum. Prowadzi szkolny autobus i jest woźną.
Tak, bo ja wcale nie chciałam grać w koszykówkę. WNBA, Polkowice - wszystko dzięki mamie.
Tak, po jakimś czasie wiedziałam, że to moje powołanie. Nawet kiedy starałam się wypadać słabo, i tak zawsze wybierali mnie do każdej drużyny.
Musimy o tym mówić? W sumie ani mnie ziębi, ani grzeje mówienie o tym, że Karl Malone to mój ojciec. Każdy to wie. Więc to fakt - koszykówkę mam we krwi.
Mama była dla mnie wszystkim. Mieliśmy też dziadków i byliśmy szczęśliwi. Jeśli chodzi o ojca - to był jego wybór, żeby nie znać swoich dzieci, czyli mnie i mojego brata bliźniaka Daryla. Nam go nie brakowało, bo go nie znaliśmy. Nie można tęsknić za czymś, czego się nigdy nie miało.
Nie jestem zgorzkniałą osobą. Wierzę w Boga i w to, że nic nie dzieje się bez powodu. Jakiekolwiek mój ojciec miał powody, żeby tak się zachować, teraz to on musi z tym żyć. I to on będzie musiał się z tego wytłumaczyć przed Bogiem, nie my. Kiedy wreszcie się spotkaliśmy, przepraszał nas. Przedyskutowaliśmy to, potem życie toczyło się dalej. Mamy dobre stosunki. Nie chowamy z Darylem urazy, nie żyjemy przeszłością. To nic miłego.
Przyszedł, przeprosił, było strasznie dużo emocji, każdy powiedział to, co miał powiedzieć. I tyle.
Demetriusa Bella, on jest dość znanym futbolistą amerykańskim.
To rzeczywiście smutne. Właściwie to od kilku lat zastanawiamy się z Demetriusem, żeby napisać o tym książkę. Myśli pani, że ktoś ją kupi? (śmiech)
Będę na nie odpowiadać do dnia śmierci, to pewne. Musiałam się do tego przyzwyczaić. Trochę trudniej było mojej mamie. Ona mnie wychowała, wykarmiła, ubierała, woziła na treningi, nie opuściła żadnego meczu, od kiedy miałam 13 lat. A kiedy ojciec pojawił się w moim życiu, wszystko nagle zaczęło kręcić się wokół niego. W mediach słychać było tylko: Karl Malone, Karl Malone. Mamy nikt o nic nie pytał, a to jej zawdzięczam karierę. Ale taka historia to żaden news, nie sprzeda gazety. Kim jest Bonita Ford? Było jej ciężko, że znalazła się w cieniu. Mówiłam, żeby przestano wiązać moje nazwisko z Malonem.
Mnie to przeszkadzało, bo wiem, jak ciężko pracowałam na własne nazwisko. A pisano tylko: "córka Malone’a". W końcu przestałam z tym walczyć. Takie jest prawo mediów.
Pierścień mistrza ligi. Do tej pory mam już trzy.
Byłam nieprzytomna ze szczęścia. Ale nie dlatego, że on mógł mi zazdrościć. Cieszyłam się, że w tej chwili mam przy sobie i mamę, i jego. To była najpiękniejsza chwila w mojej karierze. Nie pomyślałabym, że spotka mnie już w pierwszym roku.
W Atlancie. Ostatnio nawet tam trochę pomieszkałam, bo miałam kontuzję kolana. Rodzina mieszka w Luizjanie. Spędzamy masę czasu na Skypie. Strasznie tęsknię za siostrzeńcami i bratankami, dziećmi mojego przyrodniego brata, starszego syna mamy.
Ze wszystkimi jestem blisko, i tak właśnie chcę. Ostatnio poznaję jeszcze jedną siostrę. Mało kto o niej wie, bo odnalazła mnie na Twitterze około 3 miesięcy temu. Jest z Dallas, ma 21 lat i to niesamowite, jak bardzo jest do mnie podobna. Nie zna ojca, za to jest szczęśliwa, że moja mama i cała rodzina ciepło ją przyjęliśmy. Dlaczego nie? Wszyscy jesteśmy w tej samej sytuacji. Gdyby pojawiła się jeszcze piątka, chciałabym poznać wszystkich.
Tak.
Wie.
Oczywiście, że nie. Zawodowy sportowiec.
Troszczy się o wszystkich, tylko nie o swoje dzieci. Taki już jest.
Od początku jej pobytu w Polsce interesują się nią wszystkie media, nawet te, które zwykle koszykarskie hale omijają szerokim łukiem - mówi Marcin Indzierowski, kierownik drużyny CCC Polkowice.
Ford to trzykrotna mistrzyni ligi WNBA, ale koszykarki z dużymi osiągnięciami już w Polsce grywały. A córka Karla Malone’a jest u nas tylko jedna. Sportowo ta inwestycja na razie nie przynosi zysku. W dwóch meczach Ford zdobyła 6 punktów. - Pracuję nad sobą i dochodzę do formy. Nie grałam przecież od września, kiedy moja drużyna Detroit Shock przegrała w play-offach - mówi Ford.
@RY1@i02/2010/024/i02.2010.024.000.0020.001.jpg@RY2@
Fot. AP
Cheryl Ford
29 lat, zawodniczka WNBA Detroit Shock, jedyna koszykarka, która jako najlepsza debiutantka ligi zdobyła mistrzostwo. Od stycznia gra w CCC Polkowice
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu