Urlop z bobrem, orłem i lepieniem pierogów
W Polsce jest kilkadziesiąt gospodarstw ekologicznych, które oferują pokoje i wyżywienie dla turystów. Choć warunki są skromne, warto z tej oferty skorzystać.
Stefan Ziembiński, właściciel Zielonej Łączki w Nowym Secyminie, opowiada: - Jeden z moich sąsiadów, który też uprawia ziemię ekologicznymi metodami, ma dużego klienta na swoje warzywa - warszawskie zoo. Bo taka małpa nie jest głupia i nie ruszy jedzenia nafaszerowanego chemią.
Gospodarstwo jest wciśnięte między Wisłę a Puszczę Kampinoską. Dom ma 100 lat, gospodarze zachowali dużą część starych wnętrz i urządzeń, np. piec do pieczenia chleba. Ziembińscy hodują bydło, ale łąk nie nawożą sztucznymi nawozami. Pól, na których uprawiają rośliny na pasze i warzywa, nie pryskają środkami ochrony roślin. Tradycyjnymi sposobami wyrabiają z własnego mleka nabiał, oferują miód z ekologicznej pasieki.
Właściciele Zielonej Łączki mają kilka pokoi dla turystów, ale jest tylko jedna, wspólna łazienka.
Ciekawa jest okolica - aż 200 gatunków ptaków. - Niedaleko są dwa gniazda orłów, osiem - czarnych bocianów, latem mnóstwo bocianów białych. Można też zobaczyć bobry - wyliczają Ziembińscy.
W Raju - tak nazwali swe gospodarstwo Barbara i Robert Zawitowscy. Mają swoje gospodarstwo w Sarnakach nieopodal Siemiatycz i Drohiczyna (to podlaski przełom Bugu, więc okolica jest przepiękna). Turystom oferują pokoje w starym, malowniczym, drewnianym domu z kaflowymi piecami, który stoi obok sadu i obórki zamieszkanej przez kozy. Goście mogą do woli jeść owoce z ich sadu, ale także wyrabiane przez nich wędliny i mięso. I tu warunki są dość skromne: jedna wspólna łazienka na cztery pokoje i meble pamiętające PRL. To oferta raczej dla młodych, mało wymagających ludzi.
Gospodarstwo Andrzeja i Danuty Jagodzińskich w Ciopanie (powiat miński) znajduje się na kompletnym odludziu, wkoło lasy i łąki, dom najbliższych sąsiadów jest kilka kilometrów stąd. Przy stajniach stoją pojemniki na surowce wtórne (szkło, plastik i papier), które mogą być symbolem cywilizacyjnych przemian i nowoczesności.
- Wyżywienie jest w całości ekologiczne. Własne mamy wprawdzie tylko warzywa i jajka, ale resztę kupujemy od innych gospodarstw ekologicznych - tłumaczy Danuta Jagodzińska.
Mogą tu gościć osoby jeżdżące konno, są wierzchowce, głównie rasy fiording.
Państwo Dąbrowscy z Hołowienek koło Sokołowa Podlaskiego oferują gościom wędliny ze swojej ekologicznej trzody. Pieczywo jest z tradycyjnej, opalanej drewnem piekarni.
Właściciele organizują pokazy pieczenia sękacza, zapraszają gości do wspólnego lepienia pierogów. Ale i u nich jest tylko jedna łazienka na trzy pokoje.
@RY1@i02/2010/010/i02.2010.010.184.0003.001.jpg@RY2@
Gdy mieszkamy na farmie...
Renata i Marek Kosińscy
@RY1@i02/2010/010/i02.2010.010.184.0003.002.jpg@RY2@
...nie musimy chodzić daleko...
Shutterstock.com
@RY1@i02/2010/010/i02.2010.010.184.0003.003.jpg@RY2@
...by zobaczyć takie widoki
Shutterstock.com
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu