Zajrzeć pod "Halkę"
Reżyserka Natalia Korczakowska chce odczytać arcyoperę Moniuszki przez pryzmat współczesnego konfliktu klasowego. Premiera w piątek 23 grudnia w Teatrze Wielkim w Warszawie.
Trend na inscenizowanie klasyki w kontekście problemów dzisiejszej Polski dotarł do Teatru Wielkiego - Opery Narodowej. Natalia Korczakowska, która zbierała reżyserskie szlify pod egidą TR Warszawa Grzegorza Jarzyny, a w minionym sezonie przekonała do siebie krytyków inscenizacją "Jakoba Lenza" Wolfganga Rimma na tej samej scenie, wzięła na warsztat "Halkę". Moniuszkowskie arcydzieło od dwóch dekad wiedzie monotonny żywot ramoty z kanonu dziedzictwa narodowego, wystawianej po bożemu, z szacunkiem dla kompozytora i jego wiekopomnego dzieła liczącego prawie sto pięćdziesiąt lat. Od upadku komunizmu w dziejach prostej góralki, wykorzystanej, oszukanej, zhańbionej i doprowadzonej do samobójstwa przez młodego panicza, nasi artyści widzą przeważnie tragiczny romans, operowy harlequin w dziewiętnastowiecznym sztafażu. Korczakowska celuje inaczej - chce zwrócić uwagę na współczesne konflikty. "Sukces tej opery polega właśnie na tym, że ludzie stykają się z problemem społecznym - aktualnym, zapalnym. Z podziałem na ludzi lepszych i gorszych. Podjęłam się pracy nad »Halką«, bo chcę pokazać, znaleźć ten podział współcześnie" - mówi. Zdaniem reżyserki Halka to dziecko natury, postać czysta i dzika, będąca fuzją naturalnej erotyki i niewinności, zaś dziedzic Janusz to racjonalista, który żyje w sterylnym świecie oderwanym od rzeczywistości. Konflikt zawarty w operze Moniuszki w tym kontekście można interpretować jako opozycję między naturą a kulturą.
W obsadzie znaleźli się m.in. Mieczysław Milun (Stolnik), Artur Ruciński (Janusz), Wioletta Chodowicz (Halka) i Rafał Bartmiński (Jontek).
Podczas piątkowej premiery oraz spektakli granych 27 i 29 grudnia solistów oraz Chór i Orkiestrę Teatru Wielkiego - Opery Narodowej poprowadzi Marc Minkowski.
"Bardzo cenię tę muzykę. Wzrusza mnie, jest pełna niezwykłych wartości. Jest w niej gama niuansów, niezwykłych kontrastów, jest melancholia, pasja, bardzo żywy pulsujący rytm, a jednocześnie - mnóstwo nut czysto słowiańskich" - mówi wybitny dyrygent.
Kolejne przedstawienia odbędą się pod dyrekcją Łukasza Borowicza: 3, 5, 7 i 25 stycznia.
Małgorzata Toruńska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu