Dalej niż północ
Trochę tu jak w baśni Andersena. Jest dwoje dzieci: brat i wpatrzona w niego siostrzyczka. Jest Skandynawia skuta lodem i emocjonalny chłód, zupełnie jakby wszyscy bohaterowie powieści ulegli czarom Królowej Śniegu. Świat u Pettersona to rzeczywistość nieprzyjazna dzieciom, zwłaszcza dziewczynkom. Dlatego mała bohaterka snuje fantazje o podróży na Syberię, choć w jej rodzinnej Jutlandii wydaje się wystarczająco lodowato.
Chwilami trudno uwierzyć, że tę książkę napisał mężczyzna. Imponuje wrażliwość, z jaką duński autor wczuł się w postać swojej narratorki - nastolatki dorastającej w świecie zdominowanym przez męskie reguły. Dziewczyna, która wkracza w dorosłość na północy Danii, we własnym domu zdaje się zawadzać jak zbędny mebel. Ojciec nie potrafi wykrzesać z siebie cienia emocji, pogrążona w dewocji matka żyje własnymi rojeniami, dziadek raz w miesiącu upija się do nieprzytomności, aż któregoś dnia rodzina znajduje go powieszonego w oborze. Tylko brat Jesper jest naprawdę bliski bohaterce. To on zabiera ją na nocne wyprawy, uczy pić i snuje z nią wspólne marzenia. Wkrótce nadejdzie wojna, brat i siostra przestaną być dziećmi, a ich drogi się rozejdą. Historia jakich wiele, ale Petterson potrafi opowiedzieć ją tak, by jego książka zapadła w pamięć. Duński autor dał się poznać jako mistrz budowania nastroju. Podobnie jest w "Na Syberię" - wszyscy bohaterowie okazują się tu zatruci szczególną melancholią, a nad zdarzeniami unosi się osobliwy spokój, graniczący z otępieniem. Ten ciężki, przytłaczający klimat potrafią stworzyć tylko Skandynawowie.
@RY1@i02/2011/214/i02.2011.214.196.026b.001.jpg@RY2@
Malwina Wapińska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu