Role czytane
Przedstawiają wiadomości, prowadzą teleturnieje - najbardziej rozpoznawalni prezenterzy to również aktorzy. Z różnym skutkiem
Anita Werner, kiedy miała siedemnaście lat, dostała rolę w filmie "Słodko-gorzki" Władysława Pasikowskiego. Później zagrała w obrazie "To my" oraz serialu "Zostać miss". Na szczęście nie kontynuowała kariery aktorskiej. Poświęciła się dziennikarstwu. Za swoją pracę otrzymała dwa Wiktory i Telekamerę. To jeden z niewielu przykładów aktora/aktorki, która z powodzeniem zamieniła mierne aktorstwo na dobre dziennikarstwo.
Najbardziej rozpoznawalny prowadzący "Teleekspress" Maciej Orłoś przeszedł podobną drogę. W latach 80. zagrał m.in. w "Hani", "Akwenie Eldorado" i "Lawie". Najpierw skończył PWST w Warszawie. Występował też w teatrach warszawskich: Nowym, Ateneum im. Stefana Jaracza i Popularnym (1984). Od 20 lat prowadzi "Teleekspress", wciąż jednak okazyjnie gra. Co prawda już nie Kazimierza III Wielkiego albo oficera Abwehry, jak bywało wcześniej, a dziennikarzy albo dosłownie samego siebie ("Klan", "Bulionerzy").
Samego siebie grał też Krzysztof Ibisz. Prowadzący m.in. "Czar par" sparodiował Ibisza w "Wojnie żeńsko-męskiej", zagrał go w "Job, czyli ostatnia szara komórka" i serialach "Świat według Kiepskich" oraz "Klinika samotnych serc". Warto pamiętać, że Ibisz skończył wydział aktorski PWSFTViT w Łodzi, a w latach 1988 - 1994 był aktorem Teatru Studio w Warszawie.
O takim doświadczeniu może pomarzyć Patricia Kazadi, którą mogliśmy zobaczyć w zeszłym roku w filmie "Święty interes". Córka Polki i Kongijczyka zagrała tam... Szwedkę. Patrząc na jej role trudno zgodzić się z jej słowami: "Przykre doświadczenia też rozwijają".
Jako aktor nie rozwinął się również prowadzący show "Jaka to melodia?" Robert Janowski. Na szczęście diler narkotyków z "Nocnego graffiti" na dobre porzucił fach Roberta De Niro i Janusza Gajosa. Śpiewanie polskich przebojów z ubranymi w jaskrawe koszulki uczestnikami "Jaka to melodia?" idzie mu dużo lepiej.
Szkoda, że karierę porzucił natomiast Karol Strasburger. Od siedemnastu lat karmi czerstwymi żartami w "Familiadzie", a ma za sobą udane role w "Wielkim Szu", "Nocach i dniach" i "Polskich drogach". W latach 70. zagrał też wiele ról w filmach wschodnioniemieckich i czechosłowackich. Teraz grywa ogony w serialach.
Aktorsko-prezenterowe transfery to nie tylko polska specjalność. Przykładem może być chociażby gospodarz programu "The Daily Show" komik i aktor Jon Stewart. Był dwukrotnie gospodarzem gali wręczania Oscarów. Jako aktora można go zobaczyć m.in. w "Jay i Cichy Bob kontratakują", "Evan Wszechmogący" i "Oni".
Z powyższych przykładów wynika niestety, że na razie na polskim rynku fucha prezentera jest równoznaczna z zakończeniem poważnej kariery aktorskiej. Czasami szkoda.
@RY1@i02/2011/200/i02.2011.200.196.005a.002.jpg@RY2@
Anita Werner zagrała w "Słodko-gorzkim", potem na szczęście wybrała karierę w TVN
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu