Czas zatrzymany
Brugia była najzasobniejszym miastem północnej Europy, przynajmniej w okresie późnego średniowiecza. Co dało jej bogactwo?
Nad dachami domów stojących przy głównym rynku Brugii dominuje wysoka, smukła sylwetka wieży miejskiej. To beffroi, budowla charakterystyczna dla dużych miast średniowiecznej Flandrii. Wzbogacone na handlu i przemyśle, pragnęły upamiętnić swoją potęgę, wznosząc pomniki architektury wyższe od dzwonnic otaczających je kościołów. Beffroi brugijska, dostawiona do miejscowej hali targowej, należy do najpiękniejszych w całej Flandrii - bo też Brugia była ongiś najzasobniejszym miastem północnej Europy.
Pod wieżą przez wieki krzyżowały się szlaki kupców z Niderlandów, Niemiec, Francji, Anglii i Italii. Tutaj też krzyżują się losy bohaterów czarnej komedii Martina McDonnagha "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj". W filmie krew tryska jak z fontanny, ale w przerwach pomiędzy jatkami zobaczyć tu można mnóstwo pięknych kadrów brugijskiej starówki. Szczególny urok mają nocne ujęcia starych kamienic pochylonych nad grachtami (kanałami), z mieniącymi się światłocieniem detalami gargulców (ozdobne elementy średniowiecznych rynien).
Nazwa miasta wiąże się z pojęciem "bryggen" - drewnianego nabrzeża portowego. Kto był w norweskim Bergen, ten na pewno widział tamtejszą historyczną dzielnicę Bryggen, na którą składają się drewniane domy oddzielone wąskimi, wyłożonymi drewnianą nawierzchnią uliczkami. Tak również musiała wyglądać Brugia w swoich młodych latach. Później jednak drewniane domy zastąpione zostały przez murowane, bogato zdobione kamieniczki.
Bogactwem późnośredniowiecznej Flandrii były jej miasta: żaden inny region Europy nie miał wówczas tak dogodnego położenia pod względem handlowym. Tamtejsi mieszczanie, zamożni kupcy, żyli dostatniej i z większym splendorem niż niejeden książę - a była to przecież epoka feudalna. Zresztą dwór księcia Filipa Dobrego, który tutaj rezydował, również należał do najwspanialszych na kontynencie.
Najbardziej chodliwym towarem było w Brugii sukno. To głównie po nie przyjeżdżali tutaj kupcy nawet z odległych krajów. Tkacze flamandzcy mieli w średniowieczu opinię najlepszych w swoim fachu. Królowie i książęta chętnie zapraszali ich do osiedlenia się, bo obecność Flamandów oznaczała wtedy pewność nakręcenia gospodarczej koniunktury. Tkacze z Flandrii zawitali także na ziemie polskie: walnie przyczynili się chociażby do rozwoju średniowiecznego Wrocławia.
Powodzenie kupców oznaczało również dobrą koniunkturę dla artystów. W Brugii działali najwybitniejsi malarze szkoły flamandzkiej. Jan van Eyck stworzył tu swoje najlepsze dzieła. Pracował tu także Hans Memling, znany nam jako autor tryptyku "Sąd Ostateczny", zrabowanego przez gdańskiego korsarza i przewiezionego do Gdańska. Można go oglądać w tamtejszym Muzeum Narodowym. Inny "Sąd Ostateczny", namalowany tym razem przez Hieronima Boscha, zdobi salę brugijskiego Groeningemuseum. Przed tym dziełem zatrzymują się w jednej ze scen bohaterowie filmu McDonagha.
Brugia to również arrasy. Sama nazwa tych tkanych w malarskie panoramy dywanów pochodzi od znanego z powieści Andrzeja Szczypiorskiego miasta Arras, leżącego już po stronie francuskiej (większość historycznej Flandrii stanowi część Belgii). Jednak arrasy wyrabiano również w innych ośrodkach regionu. Ich kolekcją szczyci się muzeum na Wawelu.
Z turystycznego punktu widzenia Brugia na tle innych miast flandryjskich ma jeden duży plus: nie została zniszczona. Może to zabrzmieć dziwnie dla Polaka - dopóki nie zobaczy, jak potężne wyrwy w historycznym krajobrazie średniowiecznych miast pozostawiła tam po sobie wojna światowa. Pierwsza, nie druga. Widać to chociażby w sąsiednim Ypres, innym historycznym mieście, skądinąd kojarzącym się z nazwą śmiercionośnego iperytu: tego gazu bojowego użyto po raz pierwszy w 1917 roku podczas walk o miasto.
W Brugii wszystko stoi tak samo, jak stało przed kilkuset laty. Dzięki temu możemy podziwiać uroki jesieni nad grachtami. Obyśmy tylko nie musieli - tak jak bohaterowie filmu - dorabiać jako płatni mordercy, by zafundować sobie dwa tygodnie zwiedzania tego bogatego w zabytki miasta.
@RY1@i02/2011/180/i02.2011.180.196.007a.001.jpg@RY2@
Zabytkowa część Brugii
@RY1@i02/2011/180/i02.2011.180.196.007a.002.jpg@RY2@
Kadr z filmu "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj"
Jacek Borkowicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu