Oddychać Neapolem
"Są miasta, które wystarczy odwiedzić jeden raz. I jest Neapol" - mówi w "Passione" John Turturro. Dokument w reżyserii słynnego aktora jest opowieścią o miejscu, które poznajemy poprzez muzykę
John Turturro jest tak mocno kojarzony z kinem hollywoodzkim, że rzadko zwracamy uwagę na jego włosko brzmiące nazwisko. "Passione" jest powrotem Turturro do korzeni.
Neapol jest jak Włochy. Rozogniony, rozśpiewany, etniczny. Wywodzący się z Sycylii Turturro podkreśla, że Neapol jest jego ukochanym miejscem na ziemi. "Passione" to dokument egzaltowany, pozbawiony dystansu. Zakochany reżyser i narrator portretuje obiekt adoracji. Neapol funkcjonuje jak Hawana w "Buena Vista Social Club" Wendersa. Jest miejscem mitycznym i konkretnym.
W miłości do Neapolu Turturro nie jest zresztą ani pierwszy, ani ostatni. Stendhal pisał przecież w "Dziennikach", że tylko Neapol może być prawdziwą europejską stolicą. Miasto położone między Wezuwiuszem a strefą wulkaniczną Campi Flegrei opisywali z zachwytem Goethe czy Pier Paolo Pasolini. W "Passione" nie znajdziemy jednak zbyt wielu tak zwanych pocztówek, przybliżających arcydzieła architektury - Palazzo Gravina, klasztor Certosa czy zamek Sant’Elmo. Wędrujemy raczej nurtem anonimowych dziedzińców, trotuarów i uliczek. Rozsiane trattorie zapraszają na owoce morza, w cukierniach można skosztować sfogliatelle i inne przysmaki neapolitańskie. Mieszają się style i epoki, a także gatunki muzyki. Od charakterystycznych, popularnych również w Polsce, rzewnych pieśni neapolitańskich poprzez gniewne protest songi po rock i reggae. Wspólna jest jedynie pasja. Miejsca, śpiewu, muzyki.
Turturro zwraca uwagę na społeczne zaangażowane tekstów pieśni neapolitańskich - wskazujących na ucisk najbiedniejszych warstw, niestabilność polityki, katastrofy naturalne. Włosi śpiewają także o miłości i seksie. W ich wyznaniach nie ma politycznie poprawnych uników. Macho chcą się zabawić na jedną noc, ich (potencjalne) partnerki preferują raczej dłuższe dystanse. Wojna męsko-damska trwa w najlepsze.
W muzyce z Neapolu zapisały się ślady wielu kultur: hiszpańskiej, portugalskiej, latynoamerykańskiej. Od fado poprzez flamenco po sambę. Najstarsze, śpiewane do dzisiaj, pieśni neapolitańskie powstały około 1200 roku. Muzyka dla mieszkańców miasta jest bowiem równie ważna jak jedzenie. Czyli: najważniejsza na świecie.
@RY1@i02/2011/156/i02.2011.156.196.022b.001.jpg@RY2@
Łukasz Maciejewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu