Elegancja w detalach
Młody Austriak, Ingolf Wunder, to wielki przegrany XVI konkursu chopinowskiego. A jednocześnie wielkie odkrycie
Kiedy w październiku ubiegłego roku występował w finale konkursu chopinowskiego, wielu typowało go na zwycięzcę. Palmę pierwszeństwa odebrała mu nieoczekiwanie Julianna Awdiejewa. Niedługo później wytwórnia Deutche Grammo-phon zaproponowała mu kontrakt. Prawdopodobnie przyda mu się bardziej niż złoty medal.
W konkursie startował po raz drugi, by pokazać, że jednak stać go na więcej niż tylko na udział w III etapie - na którym zakończył występy w 2005 roku. Studiował Chopina pod okiem Adama Harasiewicza. Pewnie pokonywał kolejne etapy.
Po konkursie wpadł w wir koncertowy i niemal bez przerwy występował, przede wszystkim w Polsce. Szybko zdecydował się zarejestrować swój pierwszy album i wysoko ustawił sobie poprzeczkę, wybierając z dzieł Chopina te najpoważniejsze - sonatę h-moll, poloneza-fantazję As-dur (za którego na konkursie dostał specjalną nagrodę) i balladę f-moll. Recital wieńczy wykonanie andante spianato i poloneza Es-dur op. 18.
W grze Wundera jest elegancja i umiar, nie ma wielkich kontrastów i napięć, które zadziorni pianiści czasem wpisują na siłę między nuty Chopina. Wunder dba o detale, gra miękko i subtelnie.
Jednak sonata h-moll, niezwykle dramatyczny utwór, pod jego palcami brzmi zbyt grzecznie i pastelowo. Szkoda też, że Wunder nie zarejestrował bolera a-moll. Ten pomijany przez pianistów utwór Chopina grał podczas konkursu zjawiskowo. Czekam, aż zejdzie na chopinowskie manowce.
@RY1@i02/2011/131/i02.2011.131.196.025b.001.jpg@RY2@
Agata Kwiecińska
Polskie Radio
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu