Parę godzin iluzji
Pisanie felietonów literackich przypomina współcześnie forsowny marsz środkiem górskiego potoku - i to pod prąd. W naszych czasach ucieleśnia się bowiem słynny aforyzm Stanisława Lema: "Nikt nic nie czyta, a jeśli czyta, to nic nie rozumie, a jeśli nawet rozumie, to nic nie pamięta". Niemniej znajdują się straceńcy, gotowi wysyłać swoje słowa w pustkę. No dobrze, przesadzam. Ale tylko trochę.
"Szczęście małych rybek", wybór felietonistyki mieszkającego w Australii belgijskiego krytyka literackiego Simona Leysa, prezentuje zabawną postawę wobec współczesności - otóż ma ją za nic. Wyjście z takiego założenia rzeczywiście ułatwia sprawę. W świecie Leysa trzeszczą podłogi starych domowych bibliotek, czas bez książki w ręku to czas stracony, a czytanie nie jest ekstrawagancją kulturowych niedobitków, lecz fizjologiczną koniecznością. Anachronizm? Oczywiście tak, miło jednak poświęcić parę godzin życia tej iluzji. Bo belgijski autor to nader zręczny iluzjonista.
Z drugiej strony "Szczęście małych rybek", choć ignoruje swoją epokę, jest pod tę epokę skrojone. Płynąc przez morze anegdot z życia wybitnych twórców światowej literatury - Prousta, Flauberta, Claudela, D.H. Lawrence’a, Conrada, Manna, Goethego i wielu innych - zmyślnie cytując i abstrahując, wynajdując kurioza oraz analogie, Leys pilnuje się, by pisać krótko, węzłowato, niemal telegraficznie. Dla potencjalnego odbiorcy to spora zachęta: nim zdąży się przestraszyć erudycyjnych konstrukcji, tekst się kończy i można gładko przejść od rozważań na temat kryzysu twórczego do pochwały lenistwa i bezczynności. Autor - rasowy felietonista - cały czas utrzymuje uwagę czytelnika, przełamując co i rusz akapity błyskotliwą puentą. A na zarzut, że książka Leysa składa się w większości ze słów pożyczonych od wielkich pisarzy, odpowiem tak: pożyczać też trzeba umieć.
@RY1@i02/2011/131/i02.2011.131.196.026c.001.jpg@RY2@
Piotr Kofta
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu