Tydzień dobrego kina
Festiwal w Gdyni pokazał, że nasza kinematografia kręci się w dobrym kierunku. I to z ciekawymi efektami
Zmiany, które w formule festiwalu wprowadził nowy dyrektor artystyczny Michał Chaciński, przyniosły efekt. Miałem spore wątpliwości, czy ograniczenie liczby filmów konkursowych do dwunastu, okrojenie pozakonkursowej panoramy nie zmienią charakteru festiwalu, nie odbierze mu funkcji przeglądu naszego stanu posiadania. Tak się rzeczywiście stało, tyle że wyszło to wszystkim na zdrowie. Gdynia nie pokazała w tym roku tak wyraźnie jak w poprzednich latach, jakie polskie kino jest naprawdę w całości, za to dokładniej dało się zobaczyć wielość twarzy, języków, talentów, jakie objawia ekstraklasa tego kina. Polityka ostrej selekcji może i zaciemniła obraz, ale po ćwiczeniach praktycznych wolę festiwal z twarzą niż dominację bylejakości.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.