Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Jak przebić się przez tsunami

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Żeby napisać tekst, który dostanie Pulitzera, nie trzeba być geniuszem - przekonują Ewa Wilcz-Grzędzińska i Tomasz Wróblewski w książce "Pisać skutecznie"

Jeden z najlepszych tekstów o układzie NAFTA prawdopodobnie nie powstałby, gdyby jego autor nie cierpiał na manię zbierania... śmieci. Publicysta "Newsweeka" Robert Samuelson gromadził sklepowe paragony, stare bilety, rachunki i etykiety towarów. W 1992 roku kupił miotłę. Porównując metki oraz ceny mioteł produkowanych w USA i Meksyku wykazał jak szkodliwe dla gospodarki Ameryki jest odkładanie podpisania porozumienia wolnocłowego z biedniejszym sąsiadem.

Podobnych z życia wziętych anegdot jest w książce "Pisać skutecznie" więcej. Ewa Wilcz-Grzędzińska i Tomasz Wróblewski, żurnaliści z imponującym stażem pracy w mediach polskich i amerykańskich (od "SuperExpressu" po "Newsweeka", "Washington Post", "The Wall Street Journal", "Forbesa", "Cash" i "Dziennik Gazetę Prawną"), wiedzą o dziennikarstwie wszystko i potrafią o tym pisać w sposób daleki od nudy, banału oraz nadętej dydaktyki.

Zgodnie z teorią Hitchcockowskiego suspensu zaczynają od wstrząsu - we wstępniaku przedstawiają wizję upadku prasy i dziennikarstwa w ich dotychczasowej formie, zniechęcając tym samym potencjalnych kandydatów do zawodu. Świat nie potrzebuje więcej dyplomowanych dziennikarzy, lecz "ludzi rozumnych, którzy potrafią pisać" - dodają. W kolejnych rozdziałach rozkładają tajniki dziennikarstwa na czynniki pierwsze. Z tej analizy wyłania się obraz gatunku, który bardziej niż inne formy piśmiennictwa jest barometrem przemian ekonomicznych, politycznych i kulturowych.

Autorzy zaglądają do dziennikarskiej kuchni. Dowiadujemy się, czym są peg, lead, billboard, story list i news (wbrew pozorom nie jest to takie oczywiste) oraz inne słowa klucze żurnalistycznego slangu. Poznajemy metody konstruowania dobrych artykułów - zbierania materiałów i weryfikowania ich prawdziwości, wymyślania tematu, tytułu, pierwszego zdania i zakończenia, prowadzenia wywodu, zasady inkrustowania tekstu cytatami, kolokwializmami oraz obcym słownictwem.

Wywody ilustrują fragmentami artykułów z prasy polskiej i zagranicznej - z których wyławiają zarówno treści pozytywne, jak i przykłady wpadek i fuszerek - oraz przemyśleniami kolegów po piórze. O tajnikach warsztatu opowiadają publicyści z gazet tak różnych jak "Polityka", "Gazeta Wyborcza", "Dziennik Gazeta Prawna" czy "Rzeczpospolita".

Ewa Wilcz-Grzędzińska i Tomasz Wróblewski udowadniają, że nie tylko pisanie do szerokiej grupy odbiorców, ale także konstruowanie poważnych form nie wymaga specjalnego talentu. Zdaniem autorów techniki pisania i myślenia o tekście można się nauczyć. W przypadku osób szukających swojej szansy w zawodzie to konieczność. Lekkie pióro musi mieć każdy, kto chce "zaistnieć i być zauważony w informacyjnym tsunami". Po tę książkę powinni sięgnąć nie tylko nowicjusze, ale także zawodowcy i starzy wyjadacze - to świetna okazja, żeby odświeżyć wiedzę o dziennikarskich prawidłach. To również lektura dla wszystkich, którzy chcą się nauczyć dobrze pisać.

@RY1@i02/2011/117/i02.2011.117.196.034b.001.jpg@RY2@

Cezary Polak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.