Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Piekło jest piętro niżej

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

"Księżyc w rynsztoku" Davida Goodisa, czyli rzecz o nieprzekraczalnych społecznych barierach

Choć David Goodis (1917 - 1967) znacząco partycypował w narodzinach amerykańskiego czarnego kryminału, pozostaje w Polsce pisarzem właściwie nieznanym. Kariera Goodisa rozkwitła w późnych latach 40., gdy jego "Mroczne przejście" doczekało się hollywoodzkiej ekranizacji z Humphreyem Bogartem i Laureen Bacall. Autor pracował zresztą dla Warner Bros. jako scenarzysta, m.in. przy adaptacjach książek Somerseta Maughama i Raymonda Chandlera.

Wydany w 1953 roku "Księżyc w rynsztoku" (też sfilmowany, tyle że przez Francuzów 30 lat później) trudno właściwie uznać za powieść kryminalną, choć ponurą tonacją nie ustępuje głównym reprezentantom gatunku. Oto w podłej dzielnicy bezimiennego miasta nocą, na środku ulicy zgwałcona młoda dziewczyna popełnia samobójstwo. Jej brat - robotnik pracujący w pobliskim porcie - postanawia krwawo zemścić się na sprawcy gwałtu. Problem tylko w tym, że sprawca pozostaje nieznany. Od miesięcy Kerrigan, bo tak brzmi nazwisko mściciela, krąży po zmroku po pijackich spelunkach w nadziei, że zdobędzie jakąkolwiek informację o tym, co naprawdę zaszło na Vernon Street. Pewnego wieczoru w lokalnym barze natrafia na kompletnie pijanego dandysa z bogatych przedmieść Newtona Channinga - wkrótce zaś po Newtona przybywa jego siostra Loretta, prawdziwa femme fatale...

W "Księżycu w rynsztoku" Goodis używa klasycznych rekwizytów czarnego kryminału, by opowiedzieć całkiem inną historię - przesiąkniętą egzystencjalistycznym fatalizmem baśń o nieprzenikalnych barierach klasowych, bliższą zaangażowanemu społecznie przedwojennemu pisarstwu Johna Steinbecka czy Erskinea Caldwella niż powieściom Chandlera. To jednak już nie lata 30. - książka Goodisa buduje atmosferę przede wszystkim na seksualnym napięciu; wkrótce znajdzie ono rozładowanie w nadchodzącej rewolucji obyczajowej. To intrygująca proza, która uchwyciła w kadrze odchodzące oblicze starego świata.

@RY1@i02/2011/112/i02.2011.112.196.036b.001.jpg@RY2@

"Księżyc w rynsztoku" (1983) J.J. Beineiksa

@RY1@i02/2011/112/i02.2011.112.196.036b.002.jpg@RY2@

Piotr Kofta

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.