Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Goryl z Wall Street

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Kiedy upadał bank Lehman Brothers - czwarty co do wielkości bank inwestycyjny świata - nikt nie miał czasu zastanawiać się, dlaczego dopuszczono do tak spektakularnego bankructwa. Indeksy giełdowe na całym świecie tuż po tym zdarzeniu zaczęły spadać na łeb na szyję. W oczy raziły tytuły z pierwszych stron gazet pytające, gdzie jest dno bessy. Wydawało się, że nadszedł niemal koniec świata.

Po pierwszym załamaniu w historii największego ze wszystkich dotychczasowych kryzy-sów zaczęło się stawać jasne, że jego przyczyną nie były wcale niedoskonałość systemu czy błędy w obliczeniach, ale banalna ludzka chciwość. To ona popychała do inwestowania w ryzykowne transakcje i fałszowania ksiąg rachunkowych. Trafnie podsumowuje to jeden z byłych członków komitetu wykonawczego Lehman Brothers: "Myślę, że to bardziej historia pychy niż tragedia. Wall Street to dłu- ga seria błędów. Samochód powoli stacza się po krawędzi klifu, ktoś go w końcu dotyka i ludzie lecą w dół".

Skutki tamtego bankructwa odczuwalne są dzisiaj również w Europie. Przez zaangażowanie w inwestycje oferowane przez Lehman Brothers kilka banków musiało się ratować pożyczkami rządowymi. Inne, jak choćby Fortis, by nie upaść, sprzedały większościowe udziały innej grupie finansowej (w tym przypadku BNP Paribas) i ostatecznie zniknęły z rynku. Niemniej to Amerykę najmocniej dotknęło tamto zawirowanie. Ostatecznie przypieczętowało ono zmierzch hegemonii gospodarczej tego kraju nad resztą świata. Niewykluczone zresztą, że wkrótce czeka Amerykanów kolejne załamanie - a wszystko to przez żądzę pieniądza kilku menadżerów z Wall Street.

Próbę odtworzenia wydarzeń, które doprowadziły do wspomnianej katastrofy finansowej, podjęła dziennikarka Vicky Ward, współpracowniczka takich mediów jak "Vanity Fair" i CNBC. Hasło, które autorka umieściła na okładce książki - "Przyjaźń, zdrada i gra o najwyższą stawkę" - wzbudziło jednak moją nieufność. Po tym jak rozczarowałam się filmem Olivera Stonea "Wall Street. Pieniądz nigdy nie śpi", sceptycznie podchodzę do sensacyjnych materiałów bazujących na motywach amerykańskiego kryzysu. Obawiałam się, że książka Ward może być utrzymana w konwencji tabloidowej - ale, szczęśliwie, tak się nie stało, choć to zdecydowanie bardziej robota dziennikarska niż analityczna.

Autorka starała się pokazać upadek Lehman Brothers przez portrety ludzi, którzy do niego doprowadzili - cofnęła się zatem w czasie do momentu, gdy pojawili się oni w banku. Kluczową postacią zarządzającą instytucją w ostatnim okresie był Richard S. Fuld, na Wall Street zwany powszechnie Gorylem. I to jego roszady, gry i intrygi, mające utrzymać go na najwyższym stanowis- ku, doprowadziły ostatecznie do finansowego tąpnięcia. Autorka opisuje bizantyjski styl życia Goryla, sposób, w jaki traktował ludzi, jego szaleńczą chciwość i ambicję. Celem Fulda było bowiem prześcignięcie za wszelką cenę największego rywala na rynku - banku Goldman Sachs.

Książkę Ward czyta się jak instruktaż katastrofy - kiedy więc upadnie kolejny bank, mało kto będzie miał wątpliwości, jakie mechanizmy się za tym kryły.

@RY1@i02/2011/112/i02.2011.112.196.039b.001.jpg@RY2@

Londyn, wrzesień 2010 roku - pracownicy domu aukcyjnego Christies pozują ze zdemontowanym szyldem banku Lehman

Brothers

@RY1@i02/2011/112/i02.2011.112.196.039b.002.jpg@RY2@

Magdalena A. Olczak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.