Król zbrodni i król parodii
Komedie o Fantomasie przedrzeźniały amerykańską kulturę popularną, rozśmieszały pomysłowym parodiowaniem przygód Bonda. Bawią do dziś, choć nieco mniej
Fantomas narodził się w roku 1911, a jego twórcami byli dwaj francuscy dziennikarze - Pierre Souvestre i Marcel Allain. W ciągu trzech lat napisali aż 32 tomy przygód nieuchwytnego przestępcy o stu twarzach. Po śmierci Souvestre’a Allain samodzielnie dopisał kolejnych 11 części. Nie osiągnęły jednak one takiego powodzenia jak pierwsze tanie książkowe wydania. Tymi opowiastkami zaczytywał się wówczas cały Paryż. Historycy kultury masowej dowodzą, że Fantomas uosabiał lęki społeczeństwa francuskiego tuż przed wybuchem I wojny światowej, a zwłaszcza zagrożenie anarchizmem. Fantomas w swoich zbrodniach atakował społeczny porządek: wykolejał pociągi, zatapiał statki, zakażał żywność, dodawał kwasu siarkowego do leków, ośmieszał władze. Był przy tym sadystycznym okrutnikiem niecofającym się przed drastycznymi metodami w stylu zamknięcia człowieka w sercu dzwonu, a do swoich celów wykorzystywał cuda techniki.
Fenomen gigantycznej popularności Fantomasa kino próbowało wykorzystać natychmiast. Louis Feuillade w latach 1913 - 1914 nakręcił cykl pięciu filmów o widmowym złoczyńcy, które również zyskały wielką publiczność i do dziś uchodzą za jedne z najciekawszych europejskich produkcji popularnych ery kina niemego. Nie było jednak Fantomasowi pisane wejść do annałów popkultury jako arcyczarny charakter. O tym, że w świadomości zapisał się raczej jego pastiszowo-komiksowy wizerunek, zadecydowały trzy kryminalne komedie André Hunebelle’a z lat 60. z pamiętnymi rolami Jeana Maraisa i Louisa de Funesa. Cykl ten pomyślany był jako komediowa odpowiedź na brytyjskie i amerykańskie kino sensacyjne i wyraźnie szedł w stronę absurdalnej parodii Bonda. W pierwszej części "Fantomasa" (1964) dziennikarz pisma "Point du jour" Fandor publikuje fałszywy wywiad z Fantomasem. Ten go porywa i przebrany za niego kradnie kolekcję ekskluzywnej biżuterii. W "Fantomas powraca" (1965) widmowy król zbrodni, chcąc zapanować nad światem, porywa światowej sławy hipnotyzera, a w "Fantomas kontra Scotland Yard" (1966) nakłada na najbogatszych podatek za przeżycie. Jeden z bogaczy, skąpy jak przysłowiowy Szkot, zastawia na niego pułapkę w swym zamku.
We wszystkich trzech filmach mamy paradę przebieranek, zmian twarzy i tożsamości, galerię ekscentrycznych bohaterów i ciąg scen karykaturujących do absurdu przygody Bonda i jego kolegów. Fantomas dysponuje futurystycznymi gadżetami. Ucieka helikopterem, łodzią podwodną, opancerzoną limuzyną, a nawet rakietą, która potrafi zmienić się w zwykły rower. Słowem parada komediowych atrakcji spod znaku cienkiej francuskiej parodii. O dziwo najbardziej archaiczny wydaje się dzisiaj pierwszy film, w którym usiłowano jeszcze pogodzić ton komediowy z diaboliczną intrygą skrojoną na miarę playboya geja Jeana Maraisa. Już tu jednak kradnie mu film Luis de Funes jako niezdarnie ścigający Fantomasa komisarz Juvet. Kolejne filmy wyraźnie już kręcono pod de Funesa, a ekran wypełnia jego brawurowa błazenada. I paradoksalnie te dwa odcinki zestarzały się znacznie mniej i do dzisiaj ogląda się je jako perełki humoru w stylu de Funesa. Na tym jednak filmowe wcielenia Fantomasa wcale się nie kończą. Pokazywał się w filmach i serialach także jako superzłoczyńca na poważnie. Ale nikomu dotąd komediowego jego wizerunku nie udało się zmazać. Może uda się Christophe’owi Gansowi, który kończy właśnie najnowszą adaptację przygód Fantomasa, tym razem w 3D z Vincentem Casselem w głównej roli. Premiera w przyszłym roku.
@RY1@i02/2011/107/i02.2011.107.196.006b.001.jpg@RY2@
Wojtek Kałużyński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu