Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Nowe płyty

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Agnieszka "Nera" Górecka od ośmiu lat śpiewa w blackmetalowej grupie Darzamat, teraz postanowiła spróbować sił solo, i to w odmiennym repertuarze. Debiutancki album NeraNature "Foresting Wounds" mógłby być polską odpowiedzią na dokonania Lacuna Coil czy Nightwish. Nie jest. Na cóż bowiem interesujący głos Nery i talent towarzyszących jej muzyków, skoro w muzyce NeraNature brakuje pasji, pomysłów, energii i siły przebicia? A nie, przepraszam, jest na tej płycie jeden świetny kawałek: "The World is Not Enough". Tyle że to zasługa grupy Garbage.

Jakub Demiańczuk

@RY1@i02/2011/087/i02.2011.087.196.034b.001.jpg@RY2@

Podchodzimy do zabawy na poważnie - ta wypowiedź Skyboya doskonale opisuje debiutancką płytę jego zespołu Neo Retros "Listen to Your Leader". Każdy numer sprawia tu wrażenie rozluźniającej pioseneczki, ale na szczęście nie banalnej. Prostym gitarom dodają uroku waltornia i klawesyn. Jest też miejsce na elektronikę. Słychać, że członkowie tej warszawskiej kapeli mają na swoich półkach płyty Radiohead, Madness i Beatlesów. Gdyby jeszcze tylko więcej było na albumie takich numerów jak "Domino Effect" w stylu Beirutu , można by mówić o objawieniu.

Wojciech Przylipiak

@RY1@i02/2011/087/i02.2011.087.196.034b.002.jpg@RY2@

Producent i wokalista Mateusz Górny z Bielska-Białej, znany lepiej jako Gooral, odmienne muzycznie światy łączył już w zespole Psio Krew. Teraz debiutuje solowym materiałem i góralskie dźwięki przenosi na parkiet ze zdwojoną siłą. Electro i dubstep z góralszczyzną łączy skutecznie jak wikol. Pomagają mu w tym Staszek Karpiel-Bułecka na wokalu, Tomasz Łapka na skrzypcach oraz wokalistka Wiosna, która gościnnie występowała m.in. z Eldo. Gooral gra folk z południa Polski, jakby wzięli się za niego Faithless albo Prodigy. Łatwo przy tym złamać ciupagę.

Wojciech Przylipiak

@RY1@i02/2011/087/i02.2011.087.196.034b.003.jpg@RY2@

Najbardziej wytrwały polski reprezentant stoner rocka, formacja Elvis Deluxe, przypomina o sobie drugą płytą. Warszawiacy nadal podążają swoim rocknrollowym otwartym szlakiem. Muzycznie blisko bogów gatunku - Kyuss, Queens of the Stone Age czy Monster Magnet, ale agresywne brzmienie przypomina o ich punkowo-hardcoreowych korzeniach. Ciężko, w gąszczu sprzęgów i siarczystych riffów, ze sporą dawką psychodelii i odrobiną kowbojskiej brawury. Aż dziw bierze, że to nie powstało pod palącym słońcem Arizony.

Sebastian Rerak

@RY1@i02/2011/087/i02.2011.087.196.034b.004.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.