Zburzyć chiński mur
Wyglądał trochę jak pustelnik, mistyk, może biblijny prorok. W Europie uważano Tiziana Terzaniego za guru - również duchowego. Niewiele było takich dziennikarskich legend: on, Kapuściński, Oriana Fallaci
Z okładki książki Tiziano Terzani patrzy na nas, uchylając ciężkie, drewniane drzwi. Za chwilę zniknie w ciemności, za bramą nieznanego i niedostępnego dla nas świata. To niezwykła fotografia, bo udało się na niej uchwycić moment graniczny - przenikania dwóch rzeczywistości, wkraczania w przestrzeń chronioną, zakazaną, obwarowaną tysiącem zasieków. To czyn zuchwały i niebezpieczny.
Ale o tym są właśnie "Zakazane wrota". Sam Terzani swojej podróży do Chin i pobytowi w Pekinie w latach 1980 - 1984 w jakimś sensie nadaje wymiar mistyczny. Opisuje siebie jako intruza, kogoś na kształt biblijnego Adama lub Prometeusza, który łamiąc boski zakaz, sprowadza na siebie gniew. To ładna metafora, choć w tekstach zgromadzonych w "Zakazanych wrotach" siłą rzeczy poezja wielokrotnie ustąpi miejsca reporterskiej dociekliwości. Nazywając siebie Kasandrą, której najczarniejsze przepowiednie uległy urzeczywistnieniu, Terzani napisze z gorzką rzeczowością: "Oparta na egalitaryzmie dyktatura maoistowska ustąpiła miejsca dyktaturze innej, opartej na kapitalistycznej logice; zamiast dawnej ideologii »służby ludowi« ogłoszono nową ideologię »chwalebnego bogacenia się«. Liberalizacja życia gospodarczego nie pociągnęła za sobą liberalizacji życia politycznego; monopol władzy zachowała partia komunistyczna, nabierająca coraz wyraźniej cech organizacji nepotystycznej i mafijnej". Terzani nazywa Chiny "pływającą miną, której nie można się nie obawiać", a jednocześnie tęskni za Chinami prawdziwymi - tymi z ludzką, a nie polityczną twarzą. Ubolewa nad krajem, który traci tożsamość, zlewającym się z innymi na globalizacyjnej fali, krajem, którego poczucie kulturowej wspólnoty i identyfikacji z sięgającą kilku tysięcy lat tradycją zostało unicestwione. Wszystko to jednak napisze już w roku 1998, na sześć lat przed swoją śmiercią, długo po tym, jak w połowie lat 80. został aresztowany, poddany reedukacji i, wreszcie, wydalony z Chin.
Dwa lata temu po raz pierwszy w polskim tłumaczeniu ukazał się zbiór reportaży Terzaniego "W Azji", uważany za jedną z najważniejszych książek reporterskich ubiegłego wieku. "Zakazane wrota" to ważne uzupełnienie tamtej lektury, pobyt włoskiego reportera w Chinach stanowi bowiem osobny i fascynujący rozdział jego biografii. W 1968 roku Terzani przyjął chińskie nazwisko Deng Tiannuo. Stało się to na fali zamieszek na europejskich uniwersytetach i fascynacji ideologią Mao wśród zachodniej, lewicującej młodzieży. Uległ jej również 30-letni wówczas Tiziano. Marzył o podróży do Chin, nowych Chin, przeobrażonych podczas maoistowskiej rewolucji. Przyjazd do Pekinu w charakterze dziennikarza okazał się jednak możliwy dopiero w roku 1980, już za czasów Denga Xiaopinga. Banałem byłoby opisywać szok młodego reportera, brutalną konfrontację ideałów z przerażającą rzeczywistością reżimu. Tu należy oddać głos tekstom Terzaniego. Do głębi przejmujący okazuje się opis wędrówki reportera po ówczesnym Pekinie, daremnych prób poszukiwania śladów świetności wdeptanej w ziemię kultury i powstałego na jej zgliszczach piekła. Ale pisarz i reporter nie rezygnuje z Chin. Szuka ich dalej, tyle że na własną rękę, trzymając się z dala od wytyczonych przez władzę szlaków. Udaje się na prowincję, do najodleglejszych zakątków kraju. Dociera do Tybetu, Mandżurii, na tropikalną wyspę Hajnan. Za wszelką cenę próbuje zburzyć niewidzialny mur, przestać być obcym, intruzem, choć to zadanie - zdawałoby się - z gruntu skazane na porażkę. W Chińskiej Republice Ludowej tamtego czasu cudzoziemiec nie może się wtopić w tłum. Sama rozmowa z Europejczykiem dla Chińczyków może być ryzykowna. Terzani kusi los i jest tego świadom. Choć doświadczywszy aresztowania i reedukacji, ma również gorzkie poczucie triumfu. "Dlatego właśnie, że potraktowano mnie jak tubylca, zyskałem niezwykłą sposobność odbycia ostatniej, wyjątkowej podróży - podróży do jądra chińskich ciemności".
@RY1@i02/2011/079/i02.2011.079.196.0031.001.jpg@RY2@
Malwina Wapińska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu