Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Nowe płyty

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Czwarty album amerykańskiego wokalisty, gitarzysty i kompozytora Amosa Lee zachwyci smutasów i romantyków, ale uwaga! 12 piosenek - o utraconej miłości, o błaganiu Jezusa o wsparcie w samotności i wierze w miłość - nie powinni słuchać zbyt wrażliwi, bo "Mission Bell" może rozczulić do granic wytrzymałości. Lee, który grał już m.in. z Bobem Dylanem, Elvisem Costello czy Norah Jones, zaprosił na niego wybitnych gości. Wśród nich są Lucinda Williams, Willie Nelson i Sam Beam z Iron & Wine. Album wyprodukował Joey Burns - członek zespołu Calexico. Płyta byłaby tylko solidnym klimatycznym, akustycznym melanżem lejącym się powoli jak dwudniowy budyń, gdyby nie doskonałe mroczne bluesowe "Jesus" i countrowe "Cup of Sorrow".

@RY1@i02/2011/039/i02.2011.039.196.033b.001.jpg@RY2@

Zamiast hałasu gitar (czerwonych oczywiście) kwartet smyczkowy, w miejsce banalnych słów z piosenki "Nie zadzieraj nosa" wyznaniowe teksty w stylu "Jak tam jest? Już nie wiem, czy chcę wiedzieć". Seweryn Krajewski dzisiaj to inny muzyk niż ten szalejący z Czerwonymi Gitarami w latach 70. Na swoim pierwszym autorskim wydawnictwie od blisko dekady jest poważnym człowiekiem zastanawiającym się nad sobą i tym, co go ewentualnie czeka. Słowa napisał mu Andrzej Piaseczny, który też gościnnie zaśpiewał. Album jest melancholijny, stonowany, smutny. Zupełnie inny od obecnego muzycznego świata. Krajewski pokazuje, że do niego nie pasuje. Pozostaje przy tym jednym z niewielu polskich kompozytorów umiejących pisać piękne, proste piosenki.

@RY1@i02/2011/039/i02.2011.039.196.033b.002.jpg@RY2@

Drugi solowy album muzyka, który udzielał się w takich formacjach jak Dzieci Kapitana Klossa, Apteka, Homo Twist czy Kazik na Żywo. Płyta Olafa Deriglasoffa "Noże" najpierw wciąga sposobem, w jaki została wydana - grawerowana okładka, stylizowane na stare zdjęcia. Później muzyką - ciężką, rockową, momentami psychodeliczną i folkową. Wreszcie tekstami, głównie autorstwa Olafa. Z humorem - lekko rubasznym, ale nie prostackim - śpiewa (co ważne: wyraźnie) o walce z diabłem i własnym ego. Jest tu moc Queens Of The Stone Age, jest i muzyczna zabawa, która nie zdziwiłaby na płycie Tymona Tymańskiego. Na "Nożach" Olaf nie odkrywa nowego kierunku w rocku, ale też nie jest wtórny. To płyta, która wciąga po każdym przesłuchaniu.

@RY1@i02/2011/039/i02.2011.039.196.033b.003.jpg@RY2@

Jazz nie jest równoznaczny z czymś trudnym i nieprzystępnym, ale nie znaczy to, że jest muzyką dla każdego - powiedział w wywiadzie o swojej najnowszej płycie znakomity trębacz Robert Majewski. To zdanie trafnie opisuje album "My One and Only Love", do którego udało mu się - wraz z producentem płyty, autorem muzyki filmowej Tomaszem Gąssowskim ("Zmruż oczy") - zaprosić wybitnych jazzmanów. Szwedzkiego pianistę Bobo Stensona, basistę Palle Danielssona oraz perkusistę z USA Joeya Barona. Z wyczuciem, skromnością, bez zbędnych improwizacji panowie grają standardy w stylu "When I Fall in Love" czy "Ballad for Bernt" Krzysztofa Komedy, napisaną do "Noża w wodzie". Klasyczny, stonowany jazz idealny na wieczór z mrozem za oknem.

@RY1@i02/2011/039/i02.2011.039.196.033b.004.jpg@RY2@

Wojciech Przylipiak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.