Niezależność jest prawem człowieka
"Samotność długodystansowca" to artystyczny manifest Tony’ego Richardsona i czołowe osiągnięcie brytyjskich młodych gniewnych
Colin Smith (Tom Courtenay) pochodzi z biednej, robotniczej rodziny. Z sukcesem uprawia sport. Poprawczak, w którym znalazł się bynajmniej nie za niewinność, typuje Smitha jako reprezentanta szkoły w biegu długodystansowym. Jego nauczyciel (Michael Redgrave) wierzy, że sportowy talent pupila przysporzy sławy ośrodkowi. Konkurentem chłopca jest reprezentant college’u dla uczniów z wyższych sfer. W Colinie dojrzewa bunt.
Film Tony’ego Richardsona pokazuje grzeszną drogę, której efektem może być zwycięstwo rozumiane nie tyle w sensie dosłownym, ile metaforycznym: prawem każdego człowieka jest niezależność poglądów. Nawet słaby może mówić silnym głosem.
Film zmarłego w 1991 roku na AIDS reżysera m.in. "Przygód Toma Jonesa", "Szarży lekkiej brygady" i "Hotelu New Hampshire" to klasyk kina angielskiego, który idealnie wpisuje się w programowe założenia ruchu artystycznego Free Cinema. Iskrą zapalną młodych gniewnych, zgrupowanych wokół pism "Sequence" i "Sight and Sound", był bunt wobec konwencjonalnej sztuki mieszczańskiej. W opublikowanym w 1956 roku manifeście Free Cinema dwudziestokilkuletni Richardson pisał o potrzebie portretowania w kinie ludzi wykluczonych, zepchniętych na margines, niewidzialnych. Po latach rozmaicie można oceniać poszczególne dokonania koryfeuszy Free Cinema, ale bez ich niegdysiejszego buntu Wielka Brytania na pewno nie byłaby dzisiaj stolicą kina społecznie zaangażowanego.
"Samotność..." wydaje się wręcz wzorcowym spełnieniem postulatów młodych gniewnych. Decydując się na uczestnictwo w biegu, Smith wygrywa znacznie więcej, niż mu się początkowo wydaje. Odkrywa własną odrębność wobec dyktatu społeczności szkolnej i publicznej, liczbę pojedynczą ustawia w kontrze do mnogiej. Długodystansowiec musi być samotny.
@RY1@i02/2011/024/i02.2011.024.196.030a.001.jpg@RY2@
W latach 50. brytyjscy reżyserzy poszli tropem francuskiej Nowej Fali, realizując filmy bliskie idei cinema verite: fabuły i dokumenty o tematyce społecznej, kręcone w naturalnych plenerach i wnętrzach, często obsadzone naturszczykami. Twórcy - którzy przeszli do historii kina jako młodzi gniewni - wierzyli, że dzięki temu uda się przełamać podziały społeczne w Wielkiej Brytanii.
Tony Richardson, reżyser "Samotności długodystansowca", należał do najbardziej prominentnych artystów tego nurtu, obok Lindsaya Andersona, Karela Reisza (obaj byli wcześniej wpływowymi krytykami filmowymi), Richarda Lestera i Josepha Loseya.
Szczyt popularności młodych gniewnych przypada na początek lat 60. Wówczas powstały m.in. "Sportowe życie" Andersona, "Z soboty na niedzielę" Reisza, pierwsze filmy realizował Ken Loach. Pod koniec dekady jednak w brytyjskim kinie dla młodych gniewnych miejsca zabrakło - publiczność zamiast dramatów społecznych wybierała raczej filmy o Jamesie Bondzie i surrealistyczne komedie w rodzaju "Hard Day’s Night" z Bitelsami.
Łukasz Maciejewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu