Europejczyk z wyboru
Prawa się uczył w Wielkiej Brytanii, instytucje unijne zna jak własną kieszeń, był twarzą polskiej prezydencji w Unii Europejskiej, a teraz pracuje w Banku Rozwoju Rady Europy. Mikołaj Dowgielewicz to przykład jednej z najbardziej błyskotliwych karier w administracji ostatnich lat
Mówią o nim człowiek cienia. W co trudno jest uwierzyć dziennikarzom, z którymi współpracował podczas polskiej prezydencji. - Otwarty i zawsze dostępny - opisują go reporterzy. Aczkolwiek jak zauważa Rafał Trzaskowski, europoseł Platformy Obywatelskiej, który Mikołaja Dowgielewicza zna jeszcze z czasów liceum, ten nigdy nie należał do krzykaczy, którzy zawsze muszą być w pierwszej linii. - Bardziej niż na brylowaniu zależało mu na tym, by mieć wpływ na otaczającą go rzeczywistość. Pamiętam, jak obydwaj konkurowaliśmy na szefa samorządu w liceum Reja. Wygrałem, ale Mikołaj się nie obraził, tylko nadal aktywnie uczestniczył w pracach samorządu i negocjacjach z dyrekcją szkoły. Już wtedy był w tym znakomity - wspomina Rafał Trzaskowski.
To były pierwsze lata demokracji, a opracowywanie statutu szkoły było pierwszą szkołą samorządności. Koledzy wspominają, że już wtedy Dowiegielewicz odróżniał się od innych kolegów, już wtedy miał zadatki na dyplomatę. - Zawsze był bardziej dojrzały, opanowany i doskonale zorientowany w bieżących wydarzeniach. A przy tym sprawiał wrażenie człowieka, który wie, czego chce - tłumaczy europoseł.
Jak się później okazało, nie zawsze, bowiem ze studiów na wydziale nauk społecznych Uniwersytetu Warszawskiego zrezygnował po kilku miesiącach. Wyjechał za to na studia do Anglii, gdzie na Uniwersytecie w Hull skończył prawo i politologię.
- Nie ma co ukrywać, prawo było wtedy modne. Poza tym to był okres dużych zmian w Polsce, a prawnicy byli w ich forpoczcie - mówi Mikołaj Dowgielewicz. - To był świetny wybór, ponieważ prawo dało mi możliwość zrozumienia zasad funkcjonowania administracji, w której się potem poruszałem zarówno na szczeblu rządowym, jak i europejskim. Poza tym w trakcie mojej pracy w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej zajmowałem się wieloma problemami prawnymi - dodaje.
Do świata polityki i dyplomacji wprowadzał go Bronisław Geremek, którego był asystentem. Gdy samodzielny start do polityki zakończył się niepowodzeniem, rusza na podbój Brukseli. Zostaje doradcą ówczesnego szefa Parlamentu Europejskiego Pata Coxa, potem rzecznikiem Komisji Europejskiej i doradcą wiceszefowej Komisji Margot Wallström. Dzięki temu w cuglach wygrywa batalię o stanowisko szefa UKIE. Był odpowiedzialny za całość przygotowań oraz przebieg pierwszej historycznej prezydencji Polski w Radzie UE, co uważa za swój największy dotychczasowy sukces. - Skoordynowanie pracy 45 urzędów w taki sposób, by wszyscy działali na rzecz wzmocnienia wizerunku Polski w UE, nie było łatwym zadaniem, lecz się udało - tłumaczy Mikołaj Dowgielewicz.
Na tyle, że gdy opuszczał Ministerstwo Spraw Zagranicznych, jego szef Radosław Sikorski mówił: "Są w życiu instytucji momenty smutne, kiedy czuje się, że odchodzi podpora".
O Dowgielewiczu krąży opinia, że jest pracoholikiem. - Zdecydowanie zaprzeczam. Potrafię znaleźć równowagę pomiędzy pracą a innymi odcieniami rzeczywistości. Np. teraz korzystam z tego, że mieszkam w Paryżu, tak więc staram się go odkrywać. Wcześniej byłem tu tylko podczas podróży służbowych, a wtedy nie ma czasu na zwiedzanie. Miałem też czas na wakacje i udało mi się spędzić 10 dni na Dolnym Śląsku - wylicza Mikołaj Dowgielewicz.
Interesuje się historią najnowszą, szczególnie okresem II wojny światowej. Ostatnio pochłania sterty wspomnień i pamiętników z tamtego okresu. Jak na europejczyka przystało, zabiera się wreszcie do przeczytania wielkiej 6-tomowej biografii Napoleona. W wolnym czasie słucha muzyki, najczęściej rockowej. Teraz z niecierpliwością czeka, aż jego ulubieni Rolling Stonesi wydadzą nową płytę, którą nagrywają właśnie w Paryżu.
@RY1@i02/2012/177/i02.2012.177.07000030b.803.jpg@RY2@
Fot. materiały prasowe
Mikołaj Dowgielewicz
Piotr Szymaniak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu