Siła spokoju
Ponoć powodem 80 proc. wypadków jest nadmierna prędkość. Ale w języku policji "nadmierna prędkość" nie oznacza wyłącznie sytuacji, gdy na ograniczeniu do 50 km/h ktoś ląduje w krzakach przy 130 km/h. Za spowodowane zbyt dużą szybkością uznaje się także wypadki, gdy na "pięćdziesiątce" kierowca jechał zaledwie 40 km/h, ale i tak ściął drzewo albo potrącił bezpańskiego psa. Bo było za ślisko. Albo za sucho. Albo akurat mocniej zawiało.
Pewien znajomy policjant opowiadał mi o zdarzeniu, gdy na ograniczeniu do 70 km/h auto wypadło z zakrętu i zdemolowało przydrożne pole kukurydzy. Jechało dokładnie 70 na godzinę, ale w papierach policja napisała, że "kierowca nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze". Funkcjonariusz wyjaśnił ten absurd tak: "Jak widział pan, że droga ma koleiny, to trzeba było jechać wolniej, niż mówi znak".
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.