Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Co ty wiesz o zarządzaniu czasem

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Prezydent USA Dwight Eisenhower ukuł powiedzonko, że "rzeczy pilne z reguły nie są ważne, a ważne nie są zazwyczaj pilne". W efekcie większość ludzi gros czasu poświęca na zajmowaniu się błahostkami, spychając na dalszy plan to, na czym faktycznie powinni się skoncentrować. Nowa książka Mikea Claytona o zarządzaniu czasem to elementarz uczący, jak uciec z tej fatalnej pułapki.

Znam wielu ludzi, którzy szerokim łukiem omijają biznesowe poradniki. Uważają, że książki z dziedziny motywacji, przywództwa czy zawodowej asertywności to nikomu niepotrzebne zawracanie głowy i szarlataneria mnożących się jak grzyby po deszczu wszelkiej maści coachów i konsultantów. Co ciekawe - robią oni zazwyczaj wyjątek dla jednego rodzaju poradnika: czytają namiętnie książki o zarządzaniu czasem. Ich motywacje są przeróżne. Ambitni chcą dzięki nim osiągnąć lepsze wyniki w pracy czy biznesie. Inni szukają w time managemencie wytchnienia od nawału informacji i obowiązków atakujących z e-maila, smartfonu czy blogosfery, a więc tych wszystkich gadżetów, które zostały - jak wiadomo - wymyślone tylko po to, by pracownik mentalnie nigdy nie wychodził z biura. Jeszcze inni uważają zarządzanie czasem za ostatnią deskę ratunku, bo u nich już dawno praca przejęła kontrolę nad życiem, a rozwścieczony małżonek już wiele razy wyciągał z szuflady podpisany i gotowy do złożenia wniosek rozwodowy.

Jednocześnie jednak z poradnikami o zarządzaniu czasem zaczyna być pewien problem. Literatury (również na polskim rynku) zrobiło się tak wiele, że na dobrą sprawę trzeba wymyślić sobie dobrą strategię zarządzania czasem przeznaczonym na... czytanie o zarządzaniu czasem. W tym sensie najnowsza książka Mikea Claytona jest bez wątpienia godna polecenia. Jest dobrym pomysłem dla tych wszystkich, którzy w miarę szybko chcą się zorientować "o co w ogóle chodzi w całym tym zamieszaniu z time managementem". Claytonowi daleko bowiem do klasyków gatunku w stylu genialnych i ekscentrycznych Davida Allena ("Sztuka efektywności" i "52 zasady efektywności") czy Stephena Coveya ("7 nawyków skutecznego działania"). W przeciwieństwie do nich Clayton nie stworzył żadnego systemu. Jest raczej kompilatorem tego, co do tej pory napisano. Kompilatorem - dodajmy - bardzo sprawnym. Z krótkich, przejrzyście wypunktowanych rozdziałów jego książki inspiracje czerpać można garściami. Na przykład dowiedzieć się, czy jesteśmy biurowym słoniem czy raczej ośmiornicą. Poznać kilka najprostszych sposobów na walkę z prokrastynacją (czyli jakże dobrze znanym odkładaniem ważnych spraw na święte nigdy). Albo dowiedzieć się, jak "nie nosić na głowie żadnej małpy".

W sumie dawka wiedzy w sam raz na pierwsze zetknięcie z szerzącym się szybko w biznesowych kręgach kultem zarządzania czasem. A dla gorliwych wyznawców solidna, dobrze napisana rekapitulacja.

@RY1@i02/2012/004/i02.2012.004.186001200.802.jpg@RY2@

Mike Clayton, "Zarządzanie czasem. Jak efektywnie planować i realizować zadania", Wydawnictwo Edgard, Samo Sedno, Warszawa 2011

Rafał Woś

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.