Mick Jagger światowych finansów
Nie przepadam za wysłuchiwaniem zachwytów nad tym, jakie to wielkie perspektywy rysują się przed Chinami czy Brazylią. Bo ileż można? Czy nie wszystko na ten temat zostało już napisane i powiedziane? Jednak dla książki Jima O’Neilla postanowiłem zrobić wyjątek.
Powodów jest kilka. Po pierwsze autor "Mapy wzrostu" jest legendą świata finansów. O’Neill ma za sobą piękną karierę na kluczowych stanowiskach globalnej bankowości. Pracował w Bank of America, Swiss Bank Corporation i w Goldman Sachs (był w nim m.in. głównym ekonomistą, partnerem i szefem Goldman Sachs Asset Management). Ale to nie wszystko. Brytyjczyk nie był jednym z wielu świetnie opłacanych i wpływowych finansistów. Dzięki ciętemu dowcipowi, urokowi i ogromnej medialności zdecydowanie wyróżniał się na tle sztywnych i mówiących okrągłymi zdaniami topowych menedżerów. "Gwiazda rocka z Goldmana" - to określenie chyba najlepiej oddaje status Jima O’Neilla w międzynarodowym światku bankowości.
Idźmy dalej tym tropem. Jeśli przyjąć, że O’Neill jest Mickiem Jaggerem światowych finansów, temat gospodarek wschodzących jest w tym przypadku odpowiednikiem kawałka "Satisfaction". To O’Neill wymyślił i spopularyzował w swoich głośnych raportach określenie BRICS, akronim pochodzący od pierwszych liter nazw kluczowych rynków wschodzących (Brazylii, Rosji, Indii, Chin oraz RPA). A więc nazwę, która jest w powszechnym użyciu do dziś. To nie wszystko. Bo przez ostatnie kilkanaście lat ten wpływowy finansista zrobił wiele, by rozkręcić modę na Indie czy Brazylię wśród bogatych inwestorów. Tak że już dziś właściwie nie wiadomo, czy fundamentu wzrostu BRICS-ów są takie mocne, czy właśnie wiara zachodniego kapitału tak mocnymi je uczyniła. Skoro więc O’Neill postanowił opisać swoją przygodę z krajami BRICS, trudno przejść obok takiej publikacji obojętnie.
Jest jeszcze trzeci powód, dla którego "Mapa wzrostu" wyróżnia się na tle stosu innych publikacji na ten temat. Najczęściej temat gospodarek wschodzących podejmują politolodzy. Albo byli politycy. Albo mieszanka jednych i drugich. Mam wrażenie, że w ciągu ostatniej dekady wśród nudzących się na emeryturze byłych mężów stanu zapanowała prawdziwa moda na pisanie o BRICS-ach. Pamiętam, jak kilka lat temu kupiłem sobie pięknie wydaną książkę byłego niemieckiego kanclerza Helmuta Schmidta pod dumnym tytułem "Potęgi przyszłości". I jak wielkie było moje rozczarowanie. Z książki nie można było dowiedzieć się o wiele więcej ponad powierzchowną konstatację, że Chiny i Indie to ludne narody, które jeszcze wszystkim pokażą.
"Mapa wzrostu" O’Neilla sprytnie ucieka z tej pułapki. Przede wszystkim dzięki temu, że jego analiza przyszłości Chin czy Indii jest jednak bardziej pogłębiona. Autor "Mapy wzrostu" badał perspektywy BRICS-ów na potrzeby swojego banku. Jego raporty miały przekonać nie laików, lecz profesjonalnych inwestorów, który dobrze oglądają każdy grosz, zanim zdecydują się wejść w jakiś interes. A zwłaszcza tak niepewny, jak autorytarna Rosja, pełna wewnętrznych napięć RPA czy jakże odmienne kulturowo Chiny.
Oczywiście czytelnik O’Neilla może mieć spory problem w oddzieleniu prawdy od wyobrażenia. Czy to, co pisze nam o Brazylii albo Indiach, to chłodna analiza, czy może myślenia życzeniowe faceta, który całą swoją zawodową reputację zbudował na wieszczeniu, że przyszłość należy do BRICS-ów? Albo czy jego wnioski nie są oparte na popularnym przed kryzysem, a dziś już coraz bardziej chybotliwym założeniu, że intensyfikacja wymiany międzynarodowej przynosi profity wszystkim jej uczestnikom? Ale nawet mnożąc zarzuty i zastrzeżenia, trzeba uczciwie powiedzieć: "Mapa wzrostu" wyciska z mocno zagadanego tematu BRICS-ów trochę świeżości. To już sam w sobie niezły wyczyn.
@RY1@i02/2013/173/i02.2013.173.00000280a.802.jpg@RY2@
Jim O’Neill, "Mapa wzrostu. Szanse gospodarcze dla państw grupy BRICS", Studio Emka, Warszawa 2013
Rafał Woś
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu