Mniej więcej Mercedes
Z czystej ciekawości obejrzałem ostatnio kilka odcinków programu, w którym niejaka Magda Gessler pochyla się nad kuchennymi garami, mocząc w nich swoje włosy i korale zrobione z kul bilardowych. Każdy odcinek zaczynał się tymi samymi słowami: "To najgorsza restauracja, w jakiej byłam. Rosół jest ohydny, wystrój makabryczny, kelner brzydki, porcje za małe i za drogie". Kończył się też tak samo: "Teraz wreszcie można tu zjeść w miłej atmosferze, smacznie, tanio i do syta". Przepraszam bardzo, pani Magdo, ale chyba zbyt dużo czas spędza pani ostatnio w TVN, na okładkach "Gali" i na piciu wina, przez co straciła pani kontakt z własnymi knajpami. Tymczasem im też przydałaby się rewolucja - przede wszystkim ilościowa.
Wpadłem ostatnio do AleGlorii na drobną przekąskę i wybrałem sałatkę "pole truskawkowe". Ale to, co dostałem, nie przypominało pola. Szczerze mówiąc, nie był to nawet mały przydomowy ogródek. W zasadzie danie to powinno nosić nazwę "rabatka z truskawką". Koszt jego wytworzenia oceniłem na jakieś 5 zł, i to uwzględniając zakup talerza, sztućców, obrusa, obrazu wiszącego na ścianie oraz wieszaka na ubrania. Ale nazwisko Gessler nad drzwiami wejściowymi i serwetce sprawiło, że cena w menu urosła do 42 zł. Jest takie powiedzenie: "Polak głodny - Polak zły". Ale wierzcie mi - dopiero Polak głodny i ograbiony jest naprawdę wściekły.
Nie znoszę, kiedy oferuje mi się żenującą ilość czegokolwiek za wygórowaną sumę. Z drugiej strony jednak podziwiam speców od marketingu, którzy potrafią przekonać klientów do tezy, że mniej znaczy więcej. Prawdziwymi cudotwórcami pod tym względem są koncerny tytoniowe - sprzedają papierosy typu "slim" drożej niż te zwykłe, choć ich paczka jest dwa razy mniejsza. W dodatku palacze mają poczucie, że palą mniej, dzięki czemu są zdrowsi. Umrą więc nieco później, kupując w tym czasie więcej mniejszych, ale droższych papierosów. Genialne!
Równie genialni są producenci samochodów. Taki Mercedes na przykład usunął ze standardowej klasy C parę tylnych drzwi, jej bagażnik pomniejszył o 25 litrów, obciął ilość miejsca na tylnej kanapie, obniżył dach i sprzedaje nowy model pod nazwą coupe o 17 tys. zł drożej niż znacznie większego i praktyczniejszego sedana. Ach, przepraszam. Jest jedna rzecz, której w coupe jest więcej - to kilogramy. Ta wersja waży o 45 kg więcej niż sedan, choć to akurat nie jest powodem do dumy.
Fakt - C coupe wygląda naprawdę efektownie, szczególnie w wersji sport, z czerwonym lakierem i 18-calowymi felgami. Ale czar pryska, gdy otwierają się drzwi. Wtedy okazuje się, że ich szyby - inaczej niż w większości samochodów tego typu - mają standardową paskudną ramę. Gdy zobaczą to wasi znajomi jeżdżący bmw 3 coupe albo audi A5, pospadają ze śmiechu z krzeseł. Bo to tak, jakbyście kupili klapki basenowe z zakrytymi palcami i piętami.
Co do samego wnętrza, to jakość wykończenia jest fantastyczna - zarówno materiały, jak i ich spasowanie, faktura czy kolory. Miła odmiana po modelach Mercedesa sprzed 7-8 lat, które nie wytrzymywały próby polskich dróg. To dobra wiadomość także dlatego, że jeżeli macie ok. 190 cm wzrostu, w mercedesie będziecie w bliskim kontakcie z absolutnie wszystkimi jego częściami. Opowiem wam, jak zajmowałem miejsce za kierownicą. Otóż gdy fotel odsunąłem na tyle daleko, aby wygodnie trzymać ją w rękach, a nogami swobodnie operować na pedałach, okazało się, że głowę muszę wystawić przez szyberdach, aby cokolwiek widzieć. Niestety, mamy zimę, ja nie mam włosów, więc musiałem znaleźć inne rozwiązanie. Pochyliłem więc oparcie fotela do tyłu. Głowa schowała się pod dachem, ale przestałem dostawać rękoma do kierownicy. Przesunąłem więc cały fotel w jej kierunku i w końcu ją złapałem. Niestety nie tylko rękoma, lecz również kolanami. Zresztą w tej pozycji mogłem nie tylko sterować kolanami samym autem, lecz także niektórymi jego systemami - lewym obsługiwałem elektrykę fotela umieszczoną przy klamce drzwiowej, a prawym zmieniałem stacje radiowe i włączałem ogrzewanie fotela. Myślę jednak, że faceci o wzroście 170-180 cm nie będą mieli takich problemów. Napotkają za to inny - jest to problem nr 250.
250 to oznaczenie silnika - w tym wypadku 1,8-litrowego benzyniaka o mocy 204 KM, pożenionego z siedmiobiegowym automatem. I jak to w małżeństwach bywa, nie dzieje się tu najlepiej. Rozwód wisi w powietrzu. A to dlatego, że jemu (silnikowi) brakuje wigoru, szczególnie w dolnych obrotach, natomiast ona (skrzynia) jest wyjątkowo niezdecydowana. W dodatku on cholernie dużo pije i jest wrednym kłamczuchem. Mercedes pisze w katalogach o spalaniu poza miastem na poziomie 5,2-5,7 litra. Serio? To posłuchajcie tego panie i panowie ze Stuttgartu: Jazda AUTOSTRADĄ (piszę dużymi, bo może jeszcze nie wiecie, że takie rzeczy w Polsce mamy) ze stałą prędkością 90 km/h. Po 20 km wskazania z wyprodukowanego przez was komputera pokładowego: 7,5 litra oraz 88 km/h. A jak jechałem sobie 140-150, to nie dało się zejść poniżej 11 litrów. I to wszystko przy motorku niewiele większym od tych montowanych w kosiarkach. I przy cenie wyjściowej 181 500 zł, a realnej - ok. 220 000 zł. To już nie jest "nieracjonalne" czy "bez sensu". To jest po prostu chore.
Chcecie być zadowoleni? Kupcie mercedesa E coupe 350 CDI - znacznie większego, bardziej eleganckiego, jeszcze lepiej wykonanego, z dającym więcej frajdy z jazdy i z ekonomiczniejszym trzylitrowym dieslem oraz - to najważniejsze - z drzwiami bez ohydnych ramek. Zapłacicie za niego więcej o jakieś 30-40 tys. zł, ale w tym wypadku jest to trochę więcej pieniędzy za nieporównywalnie lepsze auto. E coupe jest jak solidny, dobrze wypieczony i przyprawiony kawał mięcha. C coupe to przy nim miernota porównywalna z polem truskawkowym. No, chyba że jest to wersja C63 AMG Coupe Black Series. Bo ta jest odpowiednikiem surowego mięsa z dzika. Niewielu ma odwagę je ugryźć...
@RY1@i02/2013/033/i02.2013.033.00000140b.803.jpg@RY2@
materiały prasowe
@RY1@i02/2013/033/i02.2013.033.00000140b.804.jpg@RY2@
Łukasz Bąk, zastępca kierownika działu życie gospodarcze kraj
Łukasz Bąk
zastępca kierownika działu życie gospodarcze kraj
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu