Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Triumf niezasłużony

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Ekonomia nie jest nauką wyłącznie o zarabianiu pieniędzy. To przede wszystkim nauka o relacjach między gospodarką a życiem społecznym

Z Elżbietą Mączyńską rozmawia Rafał Woś

Zrozumiałem, że dziś rozmawiamy o książkach trochę innych niż zazwyczaj.

Po drodze były święta. A święta, i otrzymane pod choinkę prezenty książkowe, sprzyjają lekturom wykraczającym poza zainteresowania zawodowe. I bardzo sobie to cenię, tym bardziej że często znajduję w nieekonomicznych książkach wiele inspirujących wątków, jeśli nie czysto ekonomicznych, to okołoekonomicznych.

I co pani czytała?

Od deski do deski przeczytałam książkę "Skandalu nie będzie", wywiad rzekę z Krzysztofem Piesiewiczem, prawnikiem, scenarzystą i parlamentarzystą.

Samego skandalu, który miała kilka lat temu na ustach cała Polska, było tam podobno faktycznie bardzo mało. Podobno ledwie trzy strony.

Tak, ale też i nie na szczegóły skandalu liczyłam. Książka Piesiewicza zainteresowała mnie jako zbiór przemyśleń na temat tego, czym powinno być dobre prawo w takim kraju jak Polska.

I jest dobre?

Nie za bardzo. I dotyczy to nawet regulacji UE. Piesiewicz zwraca uwagę, że są one nieprzejrzyste, zdarzają się w nich zdania długie na pół strony. Na to nakładają się niezbyt poprawne tłumaczenia. Stwarza to okazję do wykrętnych interpretacji urzędniczych, nierzadko niekorzystnych dla interesantów. Negatywnie przekłada się to na gospodarkę i jakość naszego życia. Piesiewicz ocenia, że od początku transformacji w pracy Sejmu dawało się zauważyć skłonność do lekceważenia zasad tworzenia prawa i do nadprodukcji ustaw. Nic dziwnego, że niektóre przepisy przypominają źle zszyty patchwork, do którego poszczególne grupy interesów doszywają własne kawałki materiału. Stąd biorą się problemy i ze spójnością prawa, i z jego egzekwowaniem. W tym kontekście historie takie jak Amber Gold czy problemy z pijanymi kierowcami na drogach, a nawet nieprawidłowości w ochronie zdrowia to nie żadne odosobnione przypadki, lecz problemy systemowe. Interwencyjne próby poprawiania prawa, bez wnikliwej analizy przyczyn wadliwości, przynoszą nierzadko skutki odwrotne do zamierzonych.

Jakiś przykład?

Deregulacja rynku usług prawniczych. Piesiewicz argumentuje, że paradoksalnie deregulacja w adwokaturze może się stać barierą dla szerszych zamysłów liberalizacyjnych w innych dziedzinach. Bo grozi obniżeniem poziomu usług prawniczych, co skłania do wprowadzania dodatkowych (przeciwstawnych liberalizacji) regulacji mających na celu zmniejszenie ryzyka prawnego. Deregulacja, aby przyniosła pożądane efekty, wymaga zdrowego systemu prawnego. Powinna być poprzedzona wnikliwymi analizami ukierunkowanymi na ocenę, jakie niesie korzyści i jakie zagrożenia. Piesiewicz wspiera swoje wywody cytatami z dzieł wybitnych postaci. Przypomina słowa słynnego prawnika i filozofa okresu międzywojennego Leona Petrażyckiego, według którego "prawo roztropne jest szkołą moralności, instytucją wychowawczą narodu i całej ludzkości". Warto przypomnieć, że o fundamentalnym znaczeniu moralności dla jakości życia społecznego i gospodarczego przekonywał też duchowy ojciec liberalizmu Adam Smith w swoim wciąż w zbyt małym stopniu docenianym dziele "Teoria uczuć moralnych".

Brzmi to trochę, jakby pani nie chciała być ekonomistką, lecz prawnikiem.

Przeciwnie, bardzo cenię sobie swój zawód. Ale uważam, że ekonomia nie może abstrahować od etyki. Zaś etyce sprzyjają zdrowe podstawy prawne. Dlatego ważne jest, aby w ekonomii w większym niż dotychczas stopniu uwzględniany był dorobek innych nauk społecznych. Ekonomiczny tryumfalizm, skłonność do stawiania ekonomii na piedestale, jej wywyższanie w stosunku do innych nauk humanistycznych nie sprzyja samej ekonomii. Wbrew rozpowszechnionemu mniemaniu nie jest ona nauką o zarabianiu pieniędzy. To nauka o relacjach między gospodarką a życiem społecznym. Tak właśnie definiuje ekonomię noblista Edmund Phelps. Niestety w ostatnich kilku dekadach w ekonomii kwestie społeczne, kwestie systemu społecznego były marginalizowane na rzecz właśnie zarabiania pieniędzy.

Wróćmy jeszcze do Piesiewicza. Był politykiem i znaną osobistością. Mógł zmieniać rzeczywistość.

Aż tak wpływowy nie był, choć zawsze można mieć nadzieję i liczyć na zmiany. Ale dzięki swojej działalności publicznej miał okazję obserwować z bliska mechanizmy zmian społeczno-gospodarczych i prawnych. Co ciekawe, wyraźnie identyfikował się z zawartym w expose premiera Jana Olszewskiego deklaracjami wykorzystania wzorców i doświadczeń wielkich demokracji, ale demokracji europejskich odbudowujących państwa po II wojnie światowej. Oznaczałoby to świadome odrzucenie neoliberalnej drogi anglosaskiej praktykowanej przez pierwsze rządy solidarnościowe. Gabinet Olszewskiego szybko upadł. Piesiewicz przekonuje, że był zwolennikiem zmiany systemu społeczno-gospodarczego według modelu zastosowanego przez Ludwiga Erharda w Niemczech Zachodnich. Był to ordoliberalny model społecznej gospodarki rynkowej. "Ordo" znaczy ład i sprawne państwo. Piesiewicz podkreśla, że Niemcy wykorzystały po wojnie ten model i to z dobrymi skutkami do dzisiaj.

Piesiewicz jako krytyk neoliberalnej transformacji?

Można tak powiedzieć. Cytuje m.in. swoje bardzo znamienne rozmowy z włoskim pisarzem Antonio Tabucchim z czasów, gdy pisał scenariusze do filmów Krzysztofa Kieślowskiego. Piesiewicz żalił się Włochowi na utarczki z cenzurą PRL. "Cenzura cię męczy? - pytał go z nieskrywaną ironią Tabucchi. - Zobaczysz, na czym polega cenzura wymuszana przez rynek". I Piesiewicz przyznaje, że widział, jak w Polsce powstają nowe rodzaje przestępstw, jak grupy kryminalne władające czarnym rynkiem zaczynają szukać kontaktów politycznych, jak pojęcie wolności traci sens, gdy zostaje uwikłane w sieć, która tworzy się na styku aparatu państwowego i wielkich korporacji. To są bardzo zastanawiające refleksje człowieka, który wiele w życiu przeszedł.

@RY1@i02/2014/016/i02.2014.016.00000280a.802.jpg@RY2@

MATERIAŁY PRASOWE

Elżbieta Mączyńska profesor ekonomii i prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, wykłada w Szkole Głównej Handlowej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.