Sport 3.0
Sportem rządzi telewizja. A telewizją pieniądze. Przez to sportowych rewolucji na miarę przeniesienia mundialu w Katarze na zimę możemy się spodziewać więcej
Klamka jeszcze nie zapadła. Nie jest jeszcze przesądzone, że spotkania Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w Katarze w 2022 r. będziemy oglądać, jak stwierdził niedawno Theo Zwanziger, członek komitetu wykonawczego FIFA, w butach narciarskich. Ale coś jest na rzeczy - na pewno istnieje taki plan. Katar, pustynny kraj basenu Zatoki Perskiej, latem, kiedy to od dziesiątków lat odbywa się futbolowa fiesta, notuje średnie temperatury na poziomie 45 st. C. W takich warunkach nie ma co liczyć na widowisko. Arabskim mundialem może pokierować wiele przypadków. Będzie to raczej walka zawodników o to, by się nie odwodnić, a nie walka z przeciwnikami. Z drugiej strony takie przetasowanie oznacza bardzo duże zmiany organizacyjne, głównie w ligach europejskich, w tym angielskiej, która nie ma przerwy zimowej.
Kontrowersyjny wstępny pomysł kalendarzowej rewolucji nie jest całkiem pozbawiony sensu, choć rzeczywiście fanom piłki może się wydawać szokujący. Podobnie jednak było z wieloma innymi głębokimi zmianami w organizacji i zasadach rozgrywania profesjonalnych zawodów sportowych oraz w związku z modyfikacjami technicznymi sprzętu, którym posługują się zawodnicy.
Piłka nożna
Tu tradycyjnie zmiany są dostrzegane najszybciej, ponieważ - jak wiadomo - na medycynie, polityce i piłce nożnej zna się niemal każdy, nie tylko w Polsce. Oprócz wspomnianego mieszania w terminach mundialu 2022 już na tegorocznych mistrzostwach w Brazylii pojawi się nowy element wspomagający pracę sędziów, dotąd odrzucany przez władze światowej federacji piłkarskiej. Będą to analizy wideo. Arbitrzy skorzystają z nich, gdy pojawią się wątpliwości, czy faul był, czy nie, czy bramka padła, czy jednak piłka całym obwodem nie przekroczyła linii bramkowej. Wydaje się, że to zmiana niewielka, ale każdy, kto interesuje się futbolem, musi ją uznać za przełomową. Dotąd bowiem rozdający karty w piłce jednym głosem zapewniali, że kluczowa tu jest praca sędziego - także jego pomyłki. - Gdybyśmy zastąpili arbitra zapisem wideo, zmniejszyłby się ludzki wymiar gry. Byłaby zbyt perfekcyjna - przekonywano. Zresztą w piłce, której wciąż do perfekcji dość daleko, stale dochodzi do większych lub mniejszych zmian organizacyjnych i technologicznych. Wprowadza się sędziów bramkowych, którzy nie zawsze widzą bramki, albo np. piłkę Jabulani na mundial w RPA w 2010 r. Słynny Júlio César, bramkarz reprezentacji Brazylii, powiedział o niej, że "jest taka jak z supermarketu", zarzucano jej też nieprzewidywalność, która skutkowała skrętami przy dużej szybkości. Akurat w futbolu zatem skutki zmian bywają różne.
Idea olimpijska
Wydawać by się mogło, że jest ona ponadczasowa i ponadnarodowa, dana ludziom raz na zawsze. Niepodlegająca zmianom, nawet symbolicznym. Jednak w okresie największego nasilenia zimnej wojny, w 1980 r., znaczna część państw zachodnich na czele z USA zbojkotowała olimpiadę w Moskwie, co trzeba uznać za zachowanie rewolucyjne. Obok Stanów Zjednoczonych swoich sportowców za żelazną kurtynę nie wysłały m.in. Kanada, Norwegia i Republika Federalna Niemiec. Powodem ostracyzmu skierowanego przeciw ZSRR była podjęta w 1979 r. interwencja zbrojna w Afganistanie. W Moskwie zabrakło członków 63 reprezentacji państwowych. Imprezę zbojkotowała nawet Chińska Republika Ludowa, choć tu powód był inny. Chiny nie brały wtedy udziału w żadnych światowych zawodach sportowych.
W związku z igrzyskami w stolicy ZSRR wybudowano nowoczesny (jak na tamte czasy) kompleks sportowy. Polacy zdobyli wówczas sporo medali: złoto m.in. Władysław Kozakiewicz w skoku o tyczce, srebro m.in. Paweł Skrzecz w boksie, Czesław Lang w kolarstwie oraz Jacek Wszoła w skoku wzwyż, brąz m.in. Krzysztof Kosedowski w boksie oraz Barbara Wysoczańska we florecie. Część państw bloku komunistycznego, w tym Polska, w ramach retorsji zbojkotowała igrzyska w USA cztery lata później.
Pływanie
Wyczynowych pływaków zawsze interesowało osiągnięcie maksymalnej prędkości w czasie zawodów (jest to zresztą w orbicie zainteresowań wszystkich zawodników dyscyplin szybkościowych). Zawsze jednak problemem był opór ciała w wodzie. Nawet minimalny powodował, że osiągnięcia nie były na optymalnym poziomie. O prawdziwie rewolucyjnej zmianie można było mówić dopiero wtedy, gdy światowa federacja pływacka zdecydowała się na dopuszczenie treningów i startów zawodniczych w ultranowoczesnych strojach. Wykonane z rozciągliwej lycry, wyposażone w polimery teflonowe i kopolimery blokowe oraz specjalne systemy zamków (np. flatlock seams system) znacznie zwiększyły opływowość ciała. Producenci niektórych kombinezonów chwalili się, że są one efektem 50 lat pracy doświadczonych konstruktorów ubrań sportowych, którzy brali pod uwagę zalecenia zawodników światowej elity. A pływacy stali się szybcy jak nigdy, co znacznie podniosło atrakcyjność widowiska dla kibiców.
Skoki narciarskie
Być może nie byłoby najpierw sukcesów Adama Małysza, a teraz kilku jego następców, z Kamilem Stochem na czele, gdyby sędziowie skoków wciąż oceniali zawodników na podstawie pierwotnych, konserwatywnych reguł. Początkowo bowiem skoczkowie nie mogli używać stylu V, dzisiaj jedynego obowiązującego, polegającego na locie z rozłożonymi nartami. Zawodnicy musieli je trzymać w czasie lotu równolegle, co ograniczało odległość skoku i nikogo nie zachęcało do śledzenia ich zmagań. Dopiero upowszechnienie stylu V okazało się przełomem. Pozwolił on na wprowadzenie osiągnięć skoczków na znacznie wyższy poziom, polepszył, dzięki efektywnej aerodynamice, styl lotu, ułatwił wreszcie lądowanie, często po osiągnięciu punktu konstrukcyjnego skoczni. Odejście od czegoś, co wcześniej było niewyobrażalne, spowodowało zainteresowanie telewizji, a w Polsce, dzięki sukcesom Adama Małysza, skoki stały się narodową dyscypliną sportową.
Tenis ziemny
Holenderka Michaella Krajicek była pierwszą w historii tej dyscypliny zawodniczką, która skorzystała z systemu Hawk-Eye. To rozwiązanie pozwalające zawodnikowi w czasie meczu, w ograniczonym zakresie, kontrolować decyzje sędziów. Z Chinką Shuai Peng podczas 18. edycji Pucharu Hopmana 30 grudnia 2005 r. wprawdzie przegrała, ale do historii tenisa weszła. Tenisowy challenge polega na wykorzystaniu sieci kamer zainstalowanych nad kortem. Ich zadaniem jest stałe śledzenie trajektorii lotu piłki i wysyłanie danych do specjalnego systemu IT. Narzędzie to odpowiada za wirtualne zaprojektowanie toru lotu piłki, a także wskazuje z dokładnością do 3 mm miejsce, w którym uderzyła w kort. Zawodnik pewny swych racji, kwestionując decyzję sędziego, może do woli sprawdzać miejsce upadku uderzonej przez siebie piłki. Pomylić się może jednak jedynie trzy razy. Potem traci możliwość korzystania z "jastrzębiego oka".
Biegi narciarskie
Dopuszczenie leków na astmę w tej konkurencji wywołało sporo nerwów u naszej kluczowej zawodniczki Justyny Kowalczyk. Jej główne rywalki, w tym Norweżka Marit Bjoergen, niemal masowo mają bowiem potwierdzone to dość poważne schorzenie oddechowe. Dzięki temu mogą zażywać specjalne leki, bo federacja narciarska się na to zgodziła. Jednak zdaniem profesora Jimmiego Elersa ze szpitala uniwersyteckiego w Kopenhadze, zajmującego się badaniem astmy u sportowców, lekarstwa przeciw tej chorobie w przypadku stosowania silnych dawek mogą być używane jako środki dopingujące. W efekcie biegi narciarskie stały się dyscypliną dla niezwykle wytrzymałych zawodników i zawodniczek, a czasy poszczególnych konkurencji są o kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent lepsze niż przed złagodzeniem "rygoru astmatycznego".
Skok o tyczce
To jedna z nielicznych konkurencji, w której rewolucja sprzętowa sprawiła, że wyniki zawodników w krótkim czasie poprawiły się dwukrotnie. Początkowo obowiązywał zakaz używania jakichkolwiek tyczek innych niż jesionowe lub cedrowe. Osiągnięcia startujących w tej konkurencji nie były przez to przesadnie imponujące. Początkowo rekordy świata ustanawiano na poziomie 3,4 m. Obecny rekord na poziomie 6,15 m ustanowił Siergiej Bubka. Przyczyna jest bardzo prosta. Nieefektywne, niesprężyste tyczki drewniane zastąpiono wynalazkami z tworzywa sztucznego, a konkretnie z włókna szklanego. Podobnie jak przy skokach narciarskich, natychmiast w związku z tym wzrosło zainteresowanie kibiców, a telewizja z przyjemnością relacjonowała szybowanie zawodników nad zawieszaną coraz wyżej poprzeczką.
Plastry sportowe
Coś, co kiedyś, przy znacznie bardziej restrykcyjnych przepisach, mogło być uważane nawet za doping, w ostatnich 10 latach stało się w sporcie normą. Mowa o specjalnych sportowych plastrach, których zadaniem jest ułatwianie oddychania zawodnikom w czasie konkurencji. Działają od zewnątrz, delikatnie otwierając przewody nosowe. Korzystają z nich przede wszystkich zawodnicy w dyscyplinach szybkościowych (piłkarze, kolarze, biegacze), których wysiłek wymaga większej absorpcji tlenu, aby ich mięśnie mogły działać na maksymalnym poziomie. Ułatwienia przy oddychaniu pozwalają na skuteczniejszą gospodarkę oddechową szczególnie w czasie intensywnego, ale trwałego wysiłku (np. maratonu).
Formuła 1
Zdaniem wielu specjalistów w sezonie 2014 czeka nas największa rewolucja, jaka miała miejsce w historii tego sportu. Jak podaje portal Autokult, nie zobaczymy już bolidów napędzanych wolnossącymi jednostkami V8. Przechodzą do przeszłości jako mało ekologiczne, mało wydajne i przestarzałe. W dzisiejszych czasach nawet Formuła 1 dba o wizerunek i jakkolwiek abstrakcyjnie by to zabrzmiało, chce być proekologiczna. Nowe limity paliwa na wyścig spowodują prawdopodobnie, że kluczowym słowem kojarzącym się z Formułą 1 nie będzie, jak do tej pory, prędkość, ale wydajność. Bo maksymalna prędkość może oznaczać, że paliwa wystarczy jedynie na 2/3 wyścigu. Kierowcy będą zatem musieli jeździć tak, aby nie tylko uzyskać jak najlepszy wynik, ale w ogóle dotrzeć do linii mety. To chyba rzeczywiście rewolucja bez precedensu.
Kolarstwo
Konstruktorom kasków dla profesjonalnych kolarzy dużo czasu zajęło opracowanie kształtu, który powodowałby naturalny przepływ powietrza nad głową jadącego zawodnika. Celem było stworzenie łagodnych linii przepływu, niezakłóconych przerwami pomiędzy tylną częścią kasku a plecami sportowca. Testy w tunelach aerodynamicznych pozwoliły na opracowanie sprzętu, który zapewnia doskonałe dopasowanie do głowy oraz wentylację. Używanie kasków aero umożliwia też kilkunastoprocentowy wzrost szybkości w porównaniu z rowerzystami używającymi kasków amatorskich.
- Dzisiaj jak nigdy wcześniej w sporcie liczą się pieniądze, determinują go w stopniu absolutnym, zastąpiły pierwotne idee - ocenia Tomasz Rachwał, szef Polish Sport Promotion, najbardziej znanej agencji marketingu sportowego. - Warunki imprez są dyktowane przez telewizje, które sprzedają produkt pod nazwą "mecz" albo "turniej" swoim klientom. Aby produkt znalazł tysiące nabywców, musi być ponętny. Dlatego zmiany w sporcie - tak w zasadach, jak i w jakości sprzętu - będą następować cały czas - dodaje Rachwał.
Może w futbolu znikną sędziowie. Może pływacy skorzystają z płetw. Pewne, że rewolucje, które przed nami, będą skrajnie radykalne. Bo sport, mimo zmian, powoli staje się zbyt przewidywalny.
@RY1@i02/2014/011/i02.2014.011.000002000.101.jpg@RY2@
CORBIS/FOTOCHANNELS
MISHA JAPARIDZE/AP
MINDAUGAS KULBIS/AP
Marcin Hadaj
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu