Nie wierzę, ale się modlę
W KINACH "Zaćma" Ryszarda Bugajskiego to kino niewolne od błędów i staromodne, ale na wyższy poziom wynosi je świetna rola Marii Mamony
Na portrecie z cyklu "Twarze bezpieki" znajdującym się w zbiorach Instytutu Pamięci Narodowej widać zacięte, dosyć grubo ciosane rysy. Zdecydowany grymas, przenikliwe, przewiercające na wylot spojrzenie. To Julia Brystiger z domu Prajs, "Krwawa Luna". Na taki pseudonim trzeba było sobie zasłużyć.
Niewiele mamy w naszej najnowszej historii postaci równie kontrowersyjnych i niejednoznacznych co Julia Brystygierowa, sadystyczna funkcjonariuszka UB, "Krwawa Luna", która w ostatnich latach życia przeszła na katolicyzm, związała się ze środowiskiem skupionym wokół ośrodka dla niewidomych w Laskach. "Luna stała się naprawdę wybitnym pracownikiem Bezpieczeństwa i na tle innych dyrektorów czy naczelników - nieodznaczających się wielkimi talentami i stosujących toporne często metody - zdecydowanie się wyróżniała. Była przy tym wyjątkowo inteligentną kobietą. Bystra, przenikliwa, umiała nawiązywać dobre kontakty z ludźmi. Powierzono jej sprawy wymagające bardzo delikatnych tonów, dużej wiedzy i kwalifikacji wyższego rzędu" - notował działacz komunistyczny, Jakub Berman.
Ryszard Bugajski postacią Brystygierowej zainteresował się jeszcze podczas dokumentacji do "Przesłuchania". Mijały lata, a on widział w "Krwawej Lunie" bohaterkę swojego filmu. Udało mu się nakręcić go po niemal czterech dekadach. Twórca "Generała Nila" osadza akcję "Zaćmy" w 1957 r., Brystygierowa nie pracuje już wtedy w Urzędzie Bezpieczeństwa. Stalinowska inkwizytorka większość czasu spędza w prowadzonym przez Kościół zakładzie dla niewidomych i niedowidzących dzieci. Na festiwalu w Gdyni reżyser podkreślał, że realizację filmu uzależniał od odnalezienia aktorki, która potrafiłaby zasiać w sobie zło Brystygierowej, ale i jej chęć moralnego odkupienia win. "Lunę" zagrała Maria Mamona i jest to niewątpliwie największe dotychczasowe osiągnięcie bardzo ciekawej aktorki teatralnej, przez wiele lat związanej ze stołecznym Teatrem Współczesnym, w którym stworzyła wiele znakomitych kreacji, przede wszystkim w sztukach reżyserowanych przez legendy tej sceny - Erwina Axera i Macieja Englerta. Mamona sprostała arcytrudnemu zadaniu. Jako Julia przenikliwie zagrała chłód, pod którym buzują nieujawniane emocje. Być może wyrzuty sumienia, może lęk albo złość wobec własnej biografii. Reżyser i aktorka nie usprawiedliwiają bohaterki, byłby to zresztą akt karkołomny, ponieważ mówimy o bez mała morderczyni, kobiecie mającej na koncie czyny haniebne. Niemniej to wciąż postać fascynująca. Julia w "Zaćmie" szuka moralnego osądu dla samej siebie, prowokuje pytania, czy jest w niej miejsce na odkupienie? I dalej, czy zbrodniarz może w ogóle za życia odkupić winy? Przy tym, co ważne, w interpretacji Mamony Brystygierowa - z wykształcenia filozofka - jest chłodną, wyrafinowaną intelektualistką, godnym oponentem dla kardynała Wyszyńskiego (świetna rola Marka Kality). Marii Mamonie znakomicie udało się uchwycić tę emocjonalną dychotomię. Portretuje "Lunę" w procesie przemiany, gotową na przyjęcie sfery duchowej, którą dotąd odrzucała, ale równolegle mającą świadomość niezbywalnej mrocznej strony własnej osobowości. Brystygierowa szamoce się, nie wie, co wydarzy się dalej. Czy znalazła Boga, czy w ogóle Bóg istnieje? Szuka w sobie miejsca, w którym mogłaby poczuć się ze sobą lepiej. Od pracującej w Laskach enigmatycznej siostry Benedykty (świetna Małgorzata Zajączkowska) usłyszy: "Ja nie wierzę, ale się modlę". Wiara to dogmat, ale wiara to również świadomość, że uporządkowany świat, świat wartości, może być zwyczajnie lepszy. Kim jest bowiem "Krwawa Luna" w ciekawym, ale niewolnym od błędów, nieco staromodnym i statycznym filmie Bugajskiego? To bohaterka, która się waha. Rzadki przypadek w światowym kinie, wymagającym od postaci zdecydowania, określonej wizji czy charakteru. Julia jest natomiast bohaterką nieoczywistą. Przeszłość i teraźniejszość to labirynt, w którym się zgubiła. I nie odnalazła.
@RY1@i02/2016/228/i02.2016.228.19600010a.801.jpg@RY2@
fot. Jacek Drygała/Kino Świat
Łukasz Maciejewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu