Krótkie momenty, w których odwraca się los
PORADNIK PISARZA Miłość jest czymś nieskończonym, śmierć - wręcz przeciwnie. Zderzysz jedno z drugim i napięcie gotowe - znakomity australijski pisarz Richard Flanagan, laureat nagrody Bookera, opowiada o tajnikach swojego pisarstwa
Nie ma dobrej opowieści bez rytmu, który niesie nas przez książkę. W czytaniu najważniejsze jest ostatecznie to, co trzyma nas przy narracji. Jako czytelnicy nie musimy rozumieć, co pochłania nas tak bardzo, że wolimy delektować się fikcją niż rzeczywistością. Ale jako pisarz mogę powiedzieć, że często chodzi o właściwy rytm, jak w muzyce. Ta melodia może być zapisana w słowach, ale też w układzie wydarzeń, w kolejności przedstawiania wątków.
Na współczesnych kursach pisania uczą, że nie powinno się powtarzać słów, co oczywiście - jak każda restrykcyjnie stosowana reguła - nie jest prawdą. Dobrze jest umiejętnie powtarzać.
zdecydowana większość. Nawet jeśli jednocześnie są to przypadki ludzi mierzących się z władzą, zbrodnią, winą, wojną. Bo miłość albo tęsknota za nią jest tym, co dotyczy nas wszystkich. Obok śmierci oczywiście. A skoro tak, to muszę też powiedzieć, że zgadzam się z czysto warsztatową zasadą, by starać się do love story wpleść element śmierci. To zazwyczaj dobrze wpływa na dramaturgię. Choćby dlatego, że warto zestawiać przeciwieństwa. Miłość jest czymś nieskończonym, śmierć - wręcz przeciwnie. Zderzysz jedno z drugim i napięcie gotowe.
powtarzanych przy rodzinnych obiadach. Mój ojciec był fantastycznym opowiadaczem. Wymyślał coś, przekazywał nam, a potem rozmyślał o tych własnych opowieściach i przerabiał je. Spośród wielu takich monologów przy stole zapamiętałem historię o pewnym Litwinie, który wyemigrował do Australii w 1939 roku, zostawiając w rodzinnym miasteczku żonę. Po wojnie wrócił do niej, ale od sąsiadów i znajomych usłyszał, że ukochana nie żyje. Mimo to szukał jej. Nie tylko na Litwie, a w całej Europie Środkowej. Po dwóch latach poszukiwań zaakceptował jej brak, zamieszkał w Sydney, ożenił się ponownie. Pewnego dnia, w drugiej połowie lat 50., idąc do pracy, zauważył wśród przechodniów swoją pierwszą żonę z dzieckiem na ręku. I w tej jednej chwili rozważał wszystko: siłę swojej miłości, ryzyko, jakie poszłoby za wyciągnięciem do niej ręki, własną odwagę. To dramat w pigułce. Ten obraz był dla mnie jedną z inspiracji do napisania "Ścieżek Północy". A rozbudowanie tej chwili w tekście, tak doskonale zarysowanej w świecie realnym, zajęło mi 12 lat.
kiedy zaczynam tworzyć powieść w określonej formie. Idę za pomysłem jak najdalej się da. Zanim zamknąłem "Ścieżki Północy", napisałem właściwie pięć różnych książek z tymi samymi bohaterami, przeżywającymi te same historie. Była wśród nich epicka rzecz, w stylu rosyjskich klasyków, i nowela pisana prozą poetycką. Po czym wyrzuciłem wszystkie te wersje do kosza i stworzyłem ostateczną.
Balzac twierdził, że na życie może poświęcić tylko godzinę dziennie, resztę - na pisanie. Jedną ze swoich powieści napisałem na Bruny Island, gdzie poza mną w najbliższej okolicy nie było właściwie nikogo. Od czasu do czasu odwiedzali mnie przyjaciele i żona. Spędziłem tam pięć miesięcy. Przepisywałem tę książkę od początku do końca. Drobiazgowo pracowałem nad kolejnymi zdaniami. Wstawałem o piątej, kończyłem pisać o szóstej po południu. Przed snem pływałem. Poza tym nie miałem w głowie niczego innego.
Czechow mówił, że jeśli autor pragnie, żeby jego czytelnik poczuł smutek, nie może pozwolić, by łzy były przedstawione. Sceny dotyczące uczuć nie powinny być jednak relacjonowaniem stanów wewnętrznych. Wprowadzanie samego siebie w przygnębienie albo melancholię przy opisywaniu takiego stanu też nie jest dobrym rozwiązaniem. Należy po prostu relacjonować, co postaci przeżywają, robią, mówią, jak się zachowują. Trzeba do tego wielkiej dyscypliny.
Sami w końcu zazwyczaj żyjemy dla tych krótkich momentów, w których może odwrócić się nasz los.
@RY1@i02/2016/205/i02.2016.205.19600040a.801.jpg@RY2@
REX/EAST NEWS
Richard Flanagan będzie jednym z gości Conrad Festivalu w Krakowie
@RY1@i02/2016/205/i02.2016.205.19600040a.802.jpg@RY2@
Notowała Marta Strzelecka
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu